Niezręczność na Górniku
"Gdy niegroźne ci tsunami, jedź na Węgry razem z nami!" - tej treści transparent wisiał przez 45 minut na stadionie Górnika Zabrze. Dość niefortunny napis miał zachęcać do wyjazdu na mecz rozgrywany na Węgrzech pomiędzy śląską ekipą oraz Ujpestem.
- Zabrakło kogoś rozsądnego, kto przypomniałby młodzieży, co wypada, a co nie. Rozmawiałem już z przedstawicielami stowarzyszenia kibiców i oni sami już zdali sobie sprawę z gafy. To, że transparent wisiał tak długo na pewno będzie przedmiotem rozmowy z kierownikiem ds. bezpieczeństwa i z samymi kibicami - wyjaśnia prezes Górnika Łukasz Mazur, który podkreśla, że takie wyskoki to na Roosevelta rzadkość. - Stadion Górnika jest bezpiecznym miejscem. Co więcej słyniemy dobrego i kulturalnego dopingu - dodaje Mazur.
Ukochana Gazeta doszukała się w sprawie przyczynka do podniesienia dyskusji o szczelności kontroli na stadionie. Szybki komunikat stowarzyszenia kibiców, póki co wytrącił im jednak chyba argumenty z ręki. Kibice napisali: "Stowarzyszenie "Klub Sympatyków Górnika Zabrze" oświadcza, że treść transparentu została przygotowana na kilka dni przed meczem. Prezentacja w/w miała na celu zachęcenie fanów Górnika do wyjazdu na mecz towarzyski do Budapesztu i w żadnym stopniu nie miała wyśmiewać ofiar piątkowej katastrofy. Wyrażamy ubolewanie z zaistniałej sytuacji i łączymy sie w bólu z poszkodowanymi."
