Mecz w Wałbrzychu na żądanie kibiców
2011-03-11
Jeszcze dwa dni temu wydawało się, że Zawisza zagra w sobotę z Górnikiem Wałbrzych w Bydgoszczy. Zaprotestowali jednak kibice rywali i ich klub wycofał się z pomysłu przeniesienia meczu nad Brdę. Po spotkaniu na własnym boisku z Zagłębiem Sosnowiec bydgoskiego Zawiszę czekał, zgodnie z terminarzem, daleki wyjazd do Wałbrzycha. Działacze Górnika postanowili jednak wystąpić o zmianę gospodarza. Powodem był brak zgody wałbrzyskiej policji na organizowanie spotkania. Wokół stadionu trwają bowiem prace budowlane. - Powstaje nowa hala, droga dojazdowa. Wszystko wygląda jak wielki plac budowy - mówi jeden z działaczy Górnika.
W tej sytuacji wałbrzyszanie zwrócili się na początku tygodnia z prośbą do Zawiszy o rozegranie spotkania w sobotę, ale w Bydgoszczy. Nic w tym dziwnego, że nasz klub na tę propozycję przystał, lepiej w końcu grać u siebie niż na wyjeździe. Zgodził się też Polski Związek Piłki Nożnej. Kiedy wydawało się, że sprawa jest już załatwiona, zbuntowali się kibice Górnika. Zaprotestowali przeciwko przeniesieniu miejsca rozgrywania meczu. Chcieli u siebie gościć zaprzyjaźnionych z nimi kibiców Zawiszy, którzy jadą w silnej grupie nocnym pociągiem do Wałbrzycha. Pod naciskiem fanów Górnika klub wycofał się z wcześniejszych ustaleń. Szybko też udało się załatwić pozwolenie na organizację meczu w Wałbrzychu. - Mamy jednak ograniczenia dotyczące liczby widzów. Trybuny normalnie mogą pomieścić 3800 kibiców. Na mecz z Zawiszą możemy tylko wpuścić 950 osób - tłumaczą w Górniku.
Ograniczenie liczby widzów spowodowało, że wszystkie bilety rozeszły się już w przedsprzedaży. "Z przykrością informujemy, że przed najbliższym meczem w kasach nie będą sprzedawane bilety" - informuje na swojej stronie internetowej klub z Wałbrzycha.
Na tych, którzy kupili wejściówki, czeka jednak niespodzianka. Tą niewątpliwe jest pora rozgrywania meczu. Piłkarze na boisko wybiegną już o godz. 11. To też wynika z ustaleń z kibicami. Szczęśliwy z tego powodu nie jest jednak trener Zawiszy Maciej Murawski. - Ich murawa nie wygląda najlepiej, a do tego jeszcze o tej porze boisko będzie zmrożone - mówi szkoleniowiec.
