Iskrzy w Płocku
Zwolnienie trenera Araszkiewicza musiało wywołać reakcję kibiców. Blisko 100 fanów pojawiło się na spotkaniu z nowym zarządem piłkarskiej Wisły Płock. Dramatyczne rozmowy zdawały się nie mieć końca. Wreszcie obie strony doszły do wniosku, że chcą tego samego.
Na spotkaniu z kibicami obecni byli prezes Wisły Krzysztof Dmoszyński, wiceprezes Jacek Kruszewski, trener Mieczysław Broniszewski, członek rady nadzorczej Szczepan Targowski i pełnomocnik zarządu do spraw młodzieży Włodzimierz Małowiejski.
Trudno się było oprzeć wrażeniu, że największy żal kibice mają do Dmoszyńskiego o niektóre ruchy kadrowe, dotyczące zawodników, z którymi klub rozwiązał kontrakty i kadry szkoleniowej, a w szczególności do zwolnienia poprzedniego szkoleniowca Jarosława Araszkiewicza. Fani twierdzili, że nie było podstaw do takich decyzji, klub przez jakiś czas spokojnie wyjaśniał, że to są zmiany na lepsze.
Mój szacunek do pana prezesa Krzysztofa Dmoszyńskiego został zminimalizowany. Jarosław Araszkiewicz wyciągnął z bagna zespół Wisły, a teraz przychodzą do niej ludzie z zewnątrz i go wyrzucają. Nie można tak robić z człowiekiem, który miał w Płocku wyniki.
Krzysztof Dmoszyński: - Oczywiście zrobię wszystko, by pana zaufanie odzyskać. Ale ja muszę pracować z ludźmi, do których mam zaufanie. Jeśli nie awansujemy, to ja mam bardzo dużo do stracenia, dużo więcej niż trener Araszkiewicz. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś ze mną nie rozmawiał, a korespondował. Nie chcę się rozwodzić nad tym, czy trener miał zaufanie zawodników, czy nie, bo to drażliwy temat. A wracając do wyników, Wisła powinna mieć sześć punktów przewagi nad drugim zespołem w tabeli. W dodatku pan Araszkiewicz sam się zwolnił. Nikt go do tego nie zmuszał.
Jacek Kruszewski: Kiedy jeszcze nie byłem pracownikiem klubu, wyrażałem swoje zdanie tak samo, jak wy wszyscy. Ale po znalezieniu się w zarządzie zmieniłem zdanie. Naszym celem jest dobro Wisły. Były niezgodności w kontrakcie, ale nie było woli trenera, żeby je wyjaśnić w cywilizowany sposób.
W takim wypadku konfikt, jaki wietrzyły media raczej nie wchodzi w grę.
