Grosicki już jest idolem

2011-03-01

Temperament tureckich kibiców po raz kolejny dał o sobie znać. Okazuje się jednak, że równie szybko jak nienawiść, przychodzi im miłość do kolejnych graczy. Ich idolem w niesamowicie szybkim tempie stał się Polak, Kamil Grosicki.

- W sześciu meczach zdobyłem już pięć bramek, więc kibice to doceniają. Dla nas jednak najważniejsze było przełamanie złej passy i awans do bezpiecznej strefy w tabeli - powiedział Grosicki, którego zespół z dorobkiem 19 punktów zajmuje obecnie 15. miejsce w tureckiej ekstraklasie.

Fani sympatię okazują mu nie tylko na meczach. - Dwa dni temu grupa kibiców przyszła na trening i śpiewała o mnie piosenki. Byłem zaskoczony, że już ułożyli przyśpiewki ze mną w roli głównej. Koledzy z zespołu trochę żartowali i krzyczeli do mnie +gwiazda+ - dodał.

W Sivas futbol jest niezmiernie popularny. - Ludzie tutaj żyją od meczu do meczu. Podchodzą do piłki bardzo żywiołowo, a na trybunach zawsze panuje gorąca atmosfera - wyjaśnił.

Mimo efektownego dorobku bramkowego Grosicki nie doczekał się na pochwałę ze strony trenera Rizy Calimbaya.

- Szkoleniowiec przyszedł do szatni i pogratulował zespołowi, nikogo specjalnie nie wyróżniał. Oprócz normalnej premii za zwycięstwo, nie dostanę żadnej specjalnej nagrody. Po prostu dobrze wykonuję swoją pracę i muszę się skupić, aby utrzymać taką dyspozycję do końca rozgrywek - zakończył były zawodnik m.in. Legii Warszawa i Jagiellonii Białystok.

iparts.pl