Trudny powrót do kraju

2011-02-21

Francja, mimo wewnętrznego zróżnicowania i niemałych problemów z ludnością napływową, ma niezwykle fanatycznych kibiców. Ostatnie mistrzostwa nie należały zaś do szczególnie udanych, w dodatku głośno było o jawnym odpuszczaniu meczów przez reprezentantów oraz konfliktach między graczami a trenerem. Patrick Evra od czasu tych afer nie miał okazji wpaść do swojej Ojczyzny. Wkrótce nie będzie miał jednak wyjścia - Manchester gra z Olympique Marsylia.

Lewy obrońca Czerwonych Diabłów nie może raczej liczyć na ciepłe przyjęcie. Po żenującej postawie na mundialu, rodacy będą raczej chcieli odwdzięczyć mu się gwizdami i buczeniem.

Popularność Evry we Francji znacząco ucierpiała, po tym jak zawodnik został odsunięty od kadry narodowej na pięć spotkań w związku ze zdarzeniami, które miały miejsce w obozie „Trójkolorowych” na mistrzostwach świata.

– Będzie to jego pierwszy mecz we Francji od czasu mundialu, więc ludzie na pewno będą na niego buczeć – mówi Jean Fernandez, niegdyś szkoleniowiec Marsylii, a obecnie trener Auxerre.

– Didier Deschamps może się do tego dostosować i powiedzieć zawodnikowi, który będzie pilnował Evry, aby ten go irytował. Jeśli Evra dostanie żółtą kartkę, to później nie będzie mógł efektywnie bronić.

– To może być kluczowe, bo dzięki agresywnej grze Evra wygrywa sporo piłek – dodaje Fernandez.

W poniedziałek Manchester United ma oficjalnie ogłosić podpisanie nowego kontraktu przez Evrę. Francuza w swoim składzie chciał mieć Real Madryt, ale lewy obrońca zdecydował się pozostać na Old Trafford. Ciekawe czy konsekwencje niepoważnego podejścia do patriotycznego spełnienia obowiązku wobec kadry zakończą się wyłącznie na gwizdach. Francuscy fani, szczególnie Ci pochodzący z licznych byłych kolonii, są znani z dość żywiołowych reakcji. Olympique zaś to klub na którego trybunach gęsto od imigrantów.

iparts.pl