Jaga ukarana
20 tysięcy euro kary nałożyła UEFA na Jagiellonię Białystok za zachowanie kibiców podczas meczu "Jagi" z Arisem Saloniki. Legendarne już spotkanie wciąż ciągnie się cieniem za klubem z Białegostoku - co gorsza przeciw Jadze obróciła się także UEFA. Jedynym pozytywem jest fakt, iż uznane zostały także winy strony greckiej, dotąd ochoczo poddawane w wątpliwość. Uznano jednak, że mimo licznych prowokacji, agresja kibiców ze wschodniej Polski była nieuzasadniona.
UEFA w swoim raporcie zwróciła uwagę na niedozwolone użycie środków pirotechnicznych przez kibiców Jagiellonii, konieczność przerwania meczu z powodu ich zachowania na trybunach oraz incydenty, które miały miejsce po zakończeniu spotkania.
Według klubu, UEFA jednocześnie wzięła pod uwagę jego skargi pod adresem Greków, m.in. fakt obrzucenia kamieniami autokaru z białostocką ekipą, oślepianie przez greckich kibiców bramkarza Grzegorza Sandomierskiego laserem, obrzucenie ławki rezerwowych oraz przedstawicieli klubu butelkami i innymi przedmiotami czy prowokacje greckich fanów w stosunku do kibiców Jagiellonii, a także agresywne zachowanie interweniujących greckich ochroniarzy.
Dyrektor zarządzający w Sportowej Spółce Akcyjnej Jagiellonia Białystok Agnieszka Syczewska poinformowała, że klub nie będzie odwoływał się od kary finansowej. Przyznała, że obawiała się surowszej, włącznie z zakazem udziału kibiców Jagiellonii w meczach. Zaznaczyła, że UEFA wzięła pod uwagę skargi Jagiellonii i to mogło zrównoważyć ostateczne orzeczenie. Dodała też, że nie wie, czy i w jaki sposób został za ekscesy w czasie meczu z Jagiellonią ukarany Aris.
