"Kibice grozili mi i mojej rodzinie"
2011-02-11
Dla fanów w Brazylii nie ma piłkarzy nietykalnych. Niedawno przekonał się o tym Ronaldo, a teraz blady strach padł na innego zawodnika. Jakiś czas temu bezwzględnie ze swoimi piłkarzami rozprawili się kibice Corinthias, którzy nie mogli pogodzić się z przedwczesnym odpadnięciem z rozgrywek z Copa Libertadores.
Kibice wyszli na ulice, zdemolowali auta zawodników, a także malowali niewybredne napisy w kierunku Ronaldo. Okazuje się, że w jeszcze gorszej sytuacji jest... Roberto Carlos. Była gwiazda reprezentacji Brazylii czy Realu Madryt obawia się o swoje życie.
Poważnie zastanawiam się nad swoją przyszłością. Ktoś groził mi i mojej rodzinie przez telefon. Ponadto jakiś motocyklista śledził mój samochód na ulicy. Nie odejdę do innego brazylijskiego klubu, ale powrót do Europy to co innego. Czuję, że sprawy zaczynają wymykać się spod kontroli - przyznał piłkarz.
