Tevez rozumie fanatyków

2011-02-10

Po ciekawych meczach u zachodnich sąsiadów nadszedł czas na szlagier w Premier League. Derby Manchesteru elektryzują całe miasto, a mecz powoduje nasilenie prasowych spekulacji na jego temat jeszcze długo przed pierwszym gwizdkiem.

Od dwóch sezonów odwieczna walka o to, kto będzie przez najbliższe pół roku chodził w mieście z uniesioną głową jeszcze bardziej się zaostrzyła. Powód jest prosty - będący piłkarsko w cieniu United zawodnicy City wreszcie zaczynają grać na poziomie dorównującym bardziej medialnym rywalom zza miedzy. Petrodolary wpompowane w błękitną część Manchesteru przyniosły wyrównanie kolosalnej różnicy poziomu sportowego między klubami, ale także kolejną kość niezgody. Tą stał się Carlos Tevez, który jako pierwszy od dawna zawodnik odszedł z ekipy Red Devils do lokalnego przeciwnika. Nic dziwnego, że to na nim skupia się uwaga mediów przed derbami.

Nietrudno przewidzieć, że sympatycy jego byłego klubu nie będą podczas meczu intonować na jego cześć pochwalnych pieśni, dominować będą raczej gwizdy i buczenie. Sam Tevez deklaruje jednak iż... rozumie kibiców. - Nie obchodzi mnie to, czy kibice będą na mnie buczeć i wygwizdywać - powiedział Tevez dla Daily Mirror. - To mi nie przeszkadza i wcale się tym nie przejmuję. W ubiegłym sezonie przecież też na mnie buczeli i rozumiem ich. Jako kibic każdy broni swojego klubu, a ja gram teraz dla rywala. - podkreśla Tevez.

Derby Manchesteru już 12.02. Dla Citizens to ostatni gwizdek by rozpocząć gonitwę za rywalem - mimo, że mają jeden mecz rozegrany więcej, tracą do Czerwonych Diabłów aż pięć punktów, co znając warunki angielskiej ekstraklasy może być stratą nie do odrobienia.

Warto wspomnieć, że podobne myślenie zaprezentował ostatnio Jose Mourinho, który mimo lżenia swojej osoby przez pełne 90 minut derbowego meczu z Atletico po meczu pochwalił kibiców za fanatyzm - spotkanie było rozgrywane późnym wieczorem w niekorzystnych warunkach atmosferycznych i "The Special One" wyraził podziw dla ludzi, którzy mimo to zjawili się licznie na stadionie.

iparts.pl