"Z rasizmem nie da się wygrać"
Dani Alves występujący w FC Barcelona w wywiadzie udzielonym brazylijskiemu dzienikowi powiedział, że rasizm w Hiszpanii jest zjawiskiem zbyt powszechnym, by można z nim walczyć. - Kibice mnie atakują i wyzywają od małp. Ale nauczyłem się z tym żyć i już mnie to nie obchodzi - komentował w "Folha de Sao Paulo".
Stwierdził, że rasizm w hiszpańskiej piłce wymknął się spod kontroli i jego zdaniem, choć władze ligi i kluby starają się coś w tym kierunku zrobić, nigdy nie uda się go całkowicie wyeliminować ze stadionów.
Najwięcej wrogości i rasistowskich gestów ze strony kibiców w czasie gry w Hiszpanii, spotkało go podczas derbowego meczu jego Barcelony z Espanyolem w czerwcu 2010 roku. Alves opowiada także, że wszystkie rasistowskie gesty bardzo smucą jego rodzinę. Jak na razie piłkarz nie zdecydował się złożyć zawiadomienia na policji, bo, jak tłumaczy, "stara się nabrać do tego dystans".
