Trzy "bomby dymne" zarekwirowane przez policję
Jeszcze nie opadły emocje po derbowym meczu Borussi z Schalke, a już w Niemczech mamy kolejne sporego formatu wydarzenie kibicowskie. Nadchodzą bowiem derby Hamburga, HSV zmierzy się ze znienawidzoną przez większość kibiców, nie tylko niemieckich, ekipą St. Pauli.
Znani z lewicowych poglądów kolorowi wojownicy tolerancji spod znaku "Jolly Rogera" padli ofiarą policyjnego przeszukania, które przyniosło spodziewane efekty. W środę zamknięto obiekt, na którym zostaną rozegrane zawody, ponieważ po gruntownym przeszukaniu stadionu, policja znalazła materiały pirotechniczne, ukryte wcześniej przez niemieckich pseudokibiców. Były to trzy bomby dymne. Policja ustaliła, że należą one do kibiców St. Pauli, którzy zamierzali użyć ich podczas niedzielnego spotkania. Do całkowitego przeszukania obiektu wykorzystano wszelkiego rodzaju maszyny, a nawet psy tropiące.
Nie jest tajemnicą, że kibice St. Pauli i Hamburgera nie darzą się sympatią. Mecz przyciąga uwagę całych piłkarskich Niemiec. Wszystkie 57 tysięcy biletów przeznaczonych na to spotkanie sprzedano w mgnieniu oka, na wiele dni przed samym meczem.
Hamburger zajmuje obecnie siódme miejsce w tabeli, St. Pauli plasuje się na 14. lokacie.
