List otwarty kibiców OKS 1945 Olsztyn

2006-10-05
"Mecz z Jeziorakiem miał być świętem wszystkich kibiców i całego środowiska piłkarskiego w naszym regionie. Już kilka tygodni przed długo wyczekiwanym terminem spotkania członkowie naszego stowarzyszenia przygotowywali oprawę i rozwieszali plakaty mające na celu przyciągnięcie na stadion przy alei Piłsudskiego całych rodzin z dziećmi. Cel ten niewątpliwie się udał, gdyż frekwencja tego dnia znacznie przekroczyła oczekiwania klubu i - jak wiemy - część kibiców zmuszona została do powrotu do swoich domów z powodu niewystarczającej liczby biletów.
Ranga spotkania i nadmierna liczba widzów na trybunie krytej spowodowała, że obok siebie, w bliskim sąsiedztwie, zasiedli kibice prowadzący doping ze stadionowymi chuliganami, niemającymi z kibicowaniem nic wspólnego. Niezajęcie sektora zgodnego z ustaleniami zarządu klubu wynikało z presji ludzi niezrzeszonych w naszych szeregach. Po rozmowach z agencją ochrony zabezpieczającą spotkanie postanowiliśmy nie prowokować niezadowolonej części kibiców. Wszyscy byliśmy pewni, że to spotkanie będzie świętem olsztyńskiej widowni, która licznie przybyła na to spotkanie.
W pierwszej połowie mecz odbywał się w zdrowej i sportowej atmosferze. Niestety, w drugiej części spotkania grupa chuliganów wyłamała bramki i znalazła się na płycie boiska. Do bójki ze służbami porządkowymi użyli oni części oprawy, nad którą przez wiele dni ciężko pracowali i w którą włożyli sporo środków finansowych kibice zrzeszeni w naszych szeregach. Zarząd i członkowie stowarzyszenia nie mieli żadnych szans, aby zapanować nad tłumem i opanować sytuację na stadionie. Nad zaistniałą sytuacją szczerze ubolewamy, w związku z czym chcielibyśmy przeprosić zarząd klubu, piłkarzy i kibiców za sobotnie wybryki stadionowych bandytów, niemających na sercu dobra naszego ukochanego klubu. Mamy nadzieję, iż wszystkie osoby biorące udział w zakłócaniu porządku publicznego zarówno podczas, jak i po meczu z Jeziorakiem, zostaną zidentyfikowane i doprowadzone do odpowiedzialności karnej. Z sobotniego spotkania wnioski powinna wyciągnąć również olsztyńska policja, której działania, wbrew pozorom, pozostawiały wiele do życzenia. Bezzasadne i niezrozumiałe było użycie armatki wodnej, która zniszczyła elewację stadionu, i gazu, gdy na trybunie zapanował już spokój. Dzięki tym działaniom ucierpiał głównie prawdziwy kibic, a stadionowi chuligani sprowokowani zostali do dalszych zamieszek. Po meczu większość osób zatrzymywana była losowo, często nie mając absolutnie nic wspólnego z burdami, podczas gdy wybryki głównej grupy prowodyrów, czynnie biorących udział w zamieszkach, uszły bezkarnie.
Z przykrością słuchaliśmy o możliwych karach finansowych dla naszego klubu oraz dewastacji stadionu, miejsca dla nas wyjątkowego, w którym dzielimy naszą pasję. Ze swojej strony gotowi jesteśmy czynnie pomóc w naprawieniu szkód wyrządzonych przez pseudokibiców oraz mamy kilka pomysłów, aby pomóc w spłaceniu kar finansowych. Ubolewamy nad tym, co się stało, i sami zastanawiamy się, czy nasza dalsza praca ma w ogóle sens. Naszym celem jest współpraca z klubem tak, aby przywrócić dawną świetność najbardziej zasłużonego oraz najpopularniejszego zespołu piłkarskiego na Warmii i Mazurach. Jak widać, naszą ciężką pracę potrafi zniszczyć kilkudziesięciu stadionowych chuliganów, dla których dobro klubu i pozytywny wizerunek kibica nie ma najmniejszego znaczenia."



Prosimy o przysyłanie wszelkich informacji, zdjęc, reportaży i wiadomości, które mają znaleźć się na stronie na mail [email protected]

iparts.pl