Śląsk będzie grał bez kibiców?

2006-04-04
Bardzo surowych kar może się spodziewać Śląsk po awanturach wywołanych przez szalikowców. PZPN raczej zamknie stadion dla kibiców, mogą to również uczynić władze miasta.
Oficjalną decyzję Wydział Dyscypliny przy Polskim Związku Piłki Nożnej podejmie w czwartek, ale jest bardzo prawdopodobne, że najbliższy mecz z Jagiellonią Białystok Śląsk rozegra przy pustych trybunach.
Wszystko przez skandaliczne zachowanie wrocławskich szalikowców, którzy wtargnęli na murawę i opóźnili rozpoczęcie meczu o ponad 20 minut.
- Nie znam jeszcze protokołu i teraz możemy porozmawiać jedynie hipotetycznie, ale moim zdaniem kary mogą być surowe. Już dawno nie zdarzyło się bowiem opóźnienie rozpoczęcia meczu ze względu na obecność kibiców na boisku - podkreśla Krzysztof Malinowski z Wydziału Dyscypliny przy PZPN-ie. - Najprawdopodobniej zostanie zastosowany środek zapobiegawczy i stadion zostanie zamknięty dla publiczności.
Dla porównania warto przypomnieć, że w marcu Cracovii Kraków po derbach z Wisłą zamknięto stadion na dwa mecze i dodatkowo nałożona na klub karę 50 tysięcy złotych, mimo że wówczas spotkanie nie zostało ani opóźnione, ani przerwane. Fakt, że tej decyzji nie podejmował bezpośrednio PZPN, lecz spółka Ekstraklasa SA zarządzająca pierwszą ligą, nie oznacza, iż Śląsk może zostać potraktowany łagodniej.
Działacze Śląska są jednak dobrej myśli. - Liczymy się z karą finansową, ale zamknięcie stadionu? Wszystko działo się przed meczem, a nie w trakcie. A opóźnienie wynikało z braku kłódki, bo sytuacja na boisku została już wtedy opanowana - tłumaczy prezes Rafał Sobański. - Poza tym to był nasz pierwszy mecz na Olimpijskim i liczymy na wyrozumiałość. Ale o wszystkim będziemy rozmawiali w czwartek, jak wydział podejmie decyzję. Z moich informacji wynika, że nie powinno być tak źle. Przecież gra przy pustych trybunach traci sens.
Krzysztof Malinowski: - Ktoś odpowiadał za organizację tego meczu i ktoś musi ponieść odpowiedzialność. Wysłuchamy na pewno, co ma do powiedzenia Śląsk, ale tłumaczenie się, że to był pierwszy mecz od dłuższego czasu na Stadionie Olimpijskim, nie jest żadnym tłumaczeniem. Może trzeba lepiej się było przyłożyć do zabezpieczenia stadionu i nawiązać lepszą współpracę ze służbami porządkowymi.
Kary i sankcje ze strony PZPN to jednak nie wszystko, na co jest narażony Śląsk. Możliwe jest, że po sobotnich burdach na trybunach policja będzie wnioskowała do władz miasta o zamknięcie stadionu, szczególnie że jeszcze przed inauguracją piłkarskiej rundy miała wiele zastrzeżeń co do bezpieczeństwa na Stadionie Olimpijskim.
- Na razie analizujemy i zapoznajemy się z materiałami. Na pewno jeszcze w tym tygodniu komendant miejski podejmie decyzję, ale w tej chwili jest za wcześniej na konkrety - odpowiada Ryszard Zaremba, rzecznik prasowy dolnośląskiej policji.

Kary dla stadionowych bandytów
Pięciu pseudokibiców zatrzymanych przed meczem Śląska z Widzewem stanęło wczoraj przed sądem grodzkim. Za wtargnięcie na płytę boiska wszyscy zostali ukarani grzywną 600 złotych i 2-letnim zakazem stadionowym. Jeden z nich będzie miał jeszcze sprawę karną za posiadanie narkotyków.
Z 36 pseudokibiców zatrzymanych przy autostradzie pięciu zostały postawione zarzuty udziału w bójce i zastosowano wobec nich dozór policyjny. Pozostałych po przesłuchaniu wypuszczono.
iparts.pl