Bez niespodzianki w Luzinie, choć było blisko
Trzecioligowy Wikęd Luzino postawił twarde warunki ekstraklasowej Wisłok Płock w I rundzie Pucharu Polski. Choć faworyzowani "Nafciarze" wywieźli z Pomorza wygraną 3:2 i awansowali do kolejnej fazy, końcówka spotkania przyniosła im sporo nerwów. Płocczanie ostatni kwadrans musieli radzić sobie w osłabieniu po czerwonej kartce, a ambitny gospodarz walczył o doprowadzenie do dogrywki do ostatnich sekund.
Początkowa dominacja Wisły nad Wikędem
Płocczanie od pierwszych minut ruszyli do zdecydowanych ataków. Wynik spotkania już w 6. minucie otworzył Marcin Kościelecki, wykorzystując płaskie dośrodkowanie Diona Gallapeniego. Młody napastnik gości chwilę później ponownie trafił do siatki, lecz po długiej analizie VAR gol został anulowany z powodu zagrania ręką. Wikęd odgryzał się groźnymi strzałami Michała Bednarskiego i Jakuba Kreffta, ale to przyjezdni schodzili na przerwę z dwubramkową zaliczką za sprawą trafienia Łukasza Sekulskiego w 44. minucie.
Kiedy w 60. minucie Fabian Hiszpański obsłużył Krystiana Pomorskiego, a ten głową podwyższył na 3:0, wydawało się, że losy pojedynku są definitywnie rozstrzygnięte.
Ambitni gospodarze nie zamierzali się jednak poddawać i wykorzystali chwilowe rozprężenie w szeregach ekstraklasowicza. Najpierw odgwizdany został pierwszy rzut karny. W 64. minucie Pomorski sfaulował rywala, a "jedenastkę" na gola zamienił Robert Ziętarski. Po 10 minutach na gości spadł kolejny cios. Olaf Kobacki ratował się faulem na wychodzącym na czystą pozycję 17-letnim Janie Marosim i został usunięty z boiska.
Grający w przewadze Wikęd stwarzał olbrzymie zagrożenie, stemplując poprzeczkę oraz słupek. W doliczonym czasie gry kolejną rękę w polu karnym zaliczył Pomorski, a drugi rzut karny na bramkę zamienił Przemysław Kostuch. Mimo zrywu w samej końcówce gospodarzom zabrakło czasu na doprowadzenie do remisowego rezultatu. Wisła Płock zameldowała się w kolejnej rundzie, jednak sztab szkoleniowy "Nafciarzy" ma przed sobą sporo materiału do analizy po wysoce nerwowej końcówce.
AŁ
Fot.: Piotr Matusewicz/East News
