Kędziora znów zagra dla ukraińskiego klubu?
Wszystko wskazuje na to, że przygoda Tomasza Kędziory w lidze greckiej może wkrótce dobiec końca. Według doniesień portalu sport.ua reprezentant Polski stał się głównym celem transferowym swojego byłego klubu. Pozyskaniem doświadczonego defensora bardzo poważnie zainteresowane jest Dynamo Kijów, które pilnie poszukuje wzmocnień do formacji obronnej.
Stabilna forma w Grecji i zaufanie selekcjonera
32-letni obrońca ma za sobą udany czas w barwach PAOK-u Saloniki, gdzie spędził ostatnie trzy i pół roku. W minionym sezonie Polak był jednym z filarów greckiego zespołu. Rozegrał 42 spotkania i pomógł w wywalczeniu brązowego medalu w rozgrywkach ligowych.
Wysoka i równa dyspozycja na Półwyspie Bałkańskim nie umknęła uwadze sztabu szkoleniowego reprezentacji Polski. Kędziora stał się pewnym punktem w koncepcji selekcjonera Jana Urbana, regularnie meldując się na każdym zgrupowaniu drużyny narodowej za jego kadencji.
Dynamo zdeterminowane, by odzyskać Polaka
Dla ukraińskiego klubu sprowadzenie zawodnika urodzonego w Sulechowie to obecnie priorytet. Dynamo Kijów musiało pogodzić się niedawno ze stratą dotychczasowej ostoi formacji obronnej, Ołeksandra Karawajewa, i to właśnie w reprezentancie Polski widzi jego naturalnego następcę. Kędziora doskonale zna realia klubu ze stolicy Ukrainy – występował tam przecież w latach 2017–2023, budując swoją silną pozycję za naszą wschodnią granicą.
Zgodnie z informacjami przekazywanymi przez dziennikarza Wiktora Watcko, potencjalna oferta dla PAOK-u może oscylować w granicach miliona euro. Co ciekawe, ewentualne negocjacje transferowe mogą zbiec się w czasie z bezpośrednią rywalizacją na boisku – obie ekipy mają bowiem szansę trafić na siebie w zbliżających się eliminacjach Ligi Europy.
Znak zapytania w kontekście reprezentacji
Choć powrót do Kijowa gwarantowałby Kędziorze status gwiazdy i regularną grę w dobrze znanym środowisku, przeprowadzka niesie za sobą pewne ryzyko sportowe.
Ze względu na trwający konflikt zbrojny z Rosją, ogólny poziom sportowy oraz prestiż ukraińskiej Premier Lihi w ostatnich latach znacząco spadły. Wątpliwe też by gra dla ukraińskiego klubu spotkała się z poklaskiem wśród kibiców z Polski.
AŁ
Fot.: Grzegorz Wajda/REPORTER
