Dodatkowa ochrona dla sędziów zależna od Nawrockiego
To może być przełomowy moment dla tysięcy arbitrów, którzy co weekend wybiegają na polskie boiska – od Ekstraklasy po najniższe klasy rozgrywkowe. Los nowelizacji ustawy o sporcie leży teraz w rękach prezydenta Karola Nawrockiego. Jeśli złoży on swój podpis, sędziowie otrzymają potężne narzędzie ochrony, na które środowisko czekało od lat.
Głównym założeniem zmian, które przeszły już przez Sejm i Senat, jest nadanie sędziom sportowym statusu funkcjonariusza publicznego. W praktyce oznacza to, że państwo przestaje traktować ataki na arbitrów jako prywatne incydenty, a zaczyna widzieć w nich przestępstwa uderzające w porządek publiczny.
Najważniejszą zmianą jest sposób ścigania sprawców. Do tej pory sędziowie często rezygnowali z dochodzenia swoich praw ze względu na skomplikowane i zniechęcające procedury. Atak na sędziego (naruszenie nietykalności cielesnej lub czynna napaść) będzie w ten sposób ścigany automatycznie przez organy państwa. Sprawcy muszą liczyć się z poważniejszymi konsekwencjami prawnymi, nie tylko dyscyplinarnymi (zakaz gry). Arbiter ma w ten sposób czuć, że za jego plecami stoi prawo, a nie tylko związkowe regulaminy.
Potrzeba zmian nie wzięła się z próżni. Skala agresji, szczególnie w niższych ligach i sporcie młodzieżowym, jest zatrważająca. Może to być jedna z przyczyn, dla których na zostanie sędzią decyduje się coraz mniej osób.
AŁ
Fot.:Tomasz Kowalczuk/REPORTER
