Union Berlin przejdzie do historii niemieckiej piłki. Klub zdecydował, że po odejściu Steffena Baumgarta drużynę tymczasowo poprowadzi Marie-Louise Eta. Będzie to pierwszy przypadek w historii Bundesligi, gdy kobietę zatrudniono w roli trenerki męskiego zespołu na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Niemczech.
Steffen Baumgart stracił pracę po bardzo słabym początku roku w wykonaniu Unionu Berlin. Drużyna miała problemy z regularnym punktowaniem, a ostatnim ciosem okazała się porażka z Heidenheim. Władze klubu uznały, że zespół potrzebuje nowego impulsu, dlatego zdecydowano się na zmianę trenera.
Marie-Louise Eta nie jest nową postacią w Unionie Berlin. Od dłuższego czasu pracuje w klubowych strukturach i pełni funkcję asystentki w sztabie szkoleniowym pierwszej drużyny. Teraz dostała szansę, by przejąć zespół po rozstaniu z Baumgartem i poprowadzić go jako trenerka tymczasowa.
Decyzja Unionu odbiła się szerokim echem w Niemczech, ponieważ jeszcze nigdy kobieta nie prowadziła zespołu Bundesligi w roli pierwszego trenera. To wydarzenie uznawane jest za historyczne nie tylko dla samego klubu, ale także dla całej niemieckiej piłki.
To właśnie dlatego działacze zdecydowali się postawić na rozwiązanie wewnętrzne. Eta ma przejąć obowiązki pierwszego trenera tymczasowo i spróbować poprawić sytuację zespołu po nieudanym okresie pod wodzą Baumgarta. Ostatnio była odpowiedzialna między innymi za zespół U-19 Unionu Berlin, dzięki czemu dobrze zna młodych zawodników i realia funkcjonowania klubu.
Na razie nie wiadomo, jak długo Eta pozostanie na stanowisku. Union Berlin traktuje ją jako rozwiązanie tymczasowe do momentu znalezienia nowego szkoleniowca na stałe. Mimo to już teraz zapisała się w historii Bundesligi jako pierwsza kobieta, która poprowadzi męski klub na tym poziomie rozgrywek.