Polacy znów remisują z Holandią
Biało-Czerwoni po bardzo dobrym meczu zremisowali na Stadionie Narodowym z Holandią 1:1. Bramki strzelali Jakub Kamiński i Memphis Depay.
Mecz mógł fenomenalnie rozpocząć się dla Polaków. W 3. minucie gry Matty Cash posłał idealną wrzutkę w pole karne na 5. metr do Nicoli Zalewskiego, ten w 100% sytuacji uderzył jednak bardzo niecelnie, piszczelem zamiast stopą i finalnie nie trafił nawet w bramkę. Pierwszy celny strzał oddaliśmy natomiast w 6. minucie gry. Po złym zgraniu głową Virgila van Dijka do kontry ruszył Jakub Kamiński, a po zdecydowanym jej podciągnięciu oddał strzał z pola karnego - ten był jednak wprost w miejsce, w którym ustawiony był Bart Verbruggen.
Naszą kadrę z dobrego rytmu wybiła jednak kontuzja. Uraz, najprawdopodobniej pachwiny, zgłosił Sebastian Szymański, a w jego miejscu pojawił się Bartosz Kapustka. W kolejnych minutach coraz mocniej uwydatniała się przewaga Holendrów, a Ci tworzyli coraz to groźniejsze akcje. Pierwszy strzał oddali jednak dopiero 24. minucie, gdy Donyel Malen zszedł ze skrzydła do środka i uderzył sprzed pola karnego ponad bramką.
Polacy grali w coraz większej defensywie, liczyli tylko na kontry i jedna z nich przyniosła upragniony efekt. W 43. minucie nieobecny w tym meczu Robert Lewandowski dostał podanie w kole środkowym, prostopadłym zagraniem uruchomił Jakuba Kamińskiego, a ten popędził w kierunku bramki. Wyprzedził obrońcę, a następnie między nogami wychodzącego bramkarza umieścił piłkę w siatce.
Do przerwy Polacy prowadzili, ale tuż po wznowieniu gry skapitulowali. Cody Gakpo ograł Casha, wrzucił na długi słupek do Malena, a ten wyprzedzając Michała Skórasia oddał strzał głową. Interweniować w tej sytuacji dał radę jeszcze Kamil Grabara, ale wobec dobitki z bliskiej odległości Memphisa Depaya był już bezradny. Odpowiedź Biało-Czerwonych mogła przyjść szybko. Cash został wprowadzony w pole karne przez Jakuba Kamińskiego, dograł do Lewandowskiego, a jego uderzenie na rzut rożny sparował Verbruggen.
W kolejnych minutach gra była bardzo żywiołowa, ale brakowało akcji bramkowych. Zawodnicy obu ekip po czasie zwolnili, a trenerzy zaczęli przeprowadzać liczne zmiany. Na sytuacje strzeleckie trzeba było czekać długo, bo do 81. minuty. Lewandowski dostał piłkę w pole karne, przegrał jednak pojedynek z obrońcami, ale wybita mu spod nóg futbolówka trafiła w narożnik pola bramkowego, gdzie padła łupek Skórasia. Ten jednak z sytuacyjnej piłki trafił w wychodzącego z bramki golkipera Holandii.
W końcówce meczu swoje okazje miały obie ekipy. Najpierw Gakpo sprzed pola karnego uderzył wprost w dobrze ustawionego Grabarę, a w 90. minucie Lewandowski wygrał pojedynek główkowy w polu karnym, ale jego strzał nie sprawił żadnych problemów Verbruggenowi. Ostatecznie mecz zakończył się remisem.
AŁ
Fot.: Wojciech Olkusnik/East News
