Jagiellonia gra dalej, Miedź za burtą
Choć Jagiellonia Białystok według statystyk zdecydowanie przeważała, to ostatecznie wygrała jedynie 3:2 w meczu 1/16 STS Pucharu Polski z Miedzią Legnica i awansowała do kolejnej rundy. Odprawienie zespołu z niższej klasy rozgrywkowej nie należało jednak do najłatwiejszych.
Strzelanie rozpoczęło się w 11. minucie gry. Cezary Polak zagrał do Dawida Drachala, ten popisał się cudownym podaniem zwrotnym do wbiegającego w pole karne pomocnika, a ten w sytuacji sam na sam nie miał problemów z pokonaniem Dmytro Sydorenko. Jaga w dalszej fazie meczu przeważała, ale nie była w stanie udokumentować tego kolejnym golem, co spotkało się ze skuteczną odpowiedzią gospodarzy. Kamil Antoniak zdecydował się na uderzenie, które rykoszetem odbiło się od Alejandro Pozo, a ten uniemożliwił Miłoszowi Piekutowskiemu skuteczną interwencję.
Jaga mogła wrócić na prowadzenie, ale była nieskuteczna, w dogodnych sytuacjach trafiając w słupki - tak było chociażby w przypadku okazji Polaka oraz Jesusa Imaza. Na kolejne gole trzeba więc było czekać do drugiej połowy i to aż do 70. minuty gry. Wtedy to Imaz dobijał własne uderzenie obronione przez bramkarza, przy drugiej próbie trafił w Sergio Lozano i goście znów wyszli na prowadzenie.
Dla Hiszpana nie było to jednak ostatnie trafienie, bo 5. minut później znów wpisał się na listę strzelców. Lozano doskonale przejął piłkę pod polem karnym przeciwników, odwrócił się z nią, a następnie oddał przepiękny strzał poza zasięgiem Sydorenki. Miedź liczyła jeszcze na odwrócenie losów meczu i powrót do rywalizacji, ale stać ją było tylko na jedno trafienie w doliczonym czasie gry autorstwa Marcela Mansfelda.
AŁ
Fot.: Grzegorz Wajda/REPORTER
