Stadion Narodowy wreszcie z prawdziwym dopingiem?
Już od wielu lat atmosfera na domowych meczach reprezentacji nie porywa. Inaczej sytuacja się miała na starciach wyjazdowych. PZPN podejmował różne próby ożywienia trybun na Stadionie Narodowym. Wygląda na to, że w końcu uda się rozkręcić poważny doping.
Stadion Narodowy to od lat dom polskiej kadry. Jednak rzadko kiedy słychać na nim doping, który dodawałby skrzydeł biało-czerwonym. Na palcach jednej ręki można policzyć spotkania, podczas których słychać byłoby przez cały mecz doping, zazwyczaj atmosfera na trybunach była piknikowa.
PZPN w ostatnich latach podejmował działania, które mają na celu ożywić kibiców. Zatrudnił DJ-a, który miał prowadzić animacje. Była też próba wyświetlania tekstów przyśpiewek i zachęcania do dopingu poprzez telebimy. Te próby na niewiele się zdały. Władze polskiej piłki postanowiły stworzyć sektor dopingujący na Narodowym, za który miało odpowiadać stowarzyszenie „To My Kibice”. O ile osobom z tej organizacji nie można było odmówić zaangażowania, tak efekt mocno odbiegał od norm znanych, chociażby ze stadionów ligowych.
Co ciekawe, atmosfera na starciach wyjazdowych reprezentacji, jest zdecydowanie lepsza niż na Narodowym. Szczególnie efektowny był ostatni mecz z Litwą. Na nim pojawiło się sporo grup klubowych, ultrasi Jagiellonii Białystok przygotowali oprawę i prowadzili doping. Po wygranym meczu piłkarze przez kilkanaście minut fetowali wygraną pod sektorem biało-czerwonych.
Wygląda na to, że blisko jest tego, żeby również na domowym meczu piłkarze czuli wsparcie z trybun. Pomóc w tym ma pojawienie się kibiców klubowych. Fani Lechii Gdańsk, ŁKS-u Łódź i Górnika Zabrze organizują wyjazd na mecz Polska – Holandia. Możliwe więc, że już 14 listopada na Narodowym może być gorąco!
