Zamieszanie wokół ostatniego meczu Artura Boruca

Zamieszanie wokół ostatniego meczu Artura Boruca

Fot. Polska Press/East News
2022-07-04

Artur Boruc chyba inaczej wyobrażał sobie swoje ostatnie dni w karierze piłkarza. Zawodnik nie miał okazji właściwie pożegnać się z Ekstraklasą, teraz duże zamieszanie jest wokół cen biletów na jego mecz pożegnalny, w którym Legia podejmie Celtic.

13 lutego – wtedy ostatni raz można było zobaczyć Artura Boruca na boisku piłkarskim. Wtedy, po 72 minutach na boisku, zszedł, ukarany czerwoną kartką za uderzenie zawodnika Warty Poznań. Od tego czasu piłkarz nie zagrał meczu, ponieważ ani on, ani klub nie wpłacili 25 tys. złotych kary za ten wybryk. Wiele osób oczekiwało, że formalności zostaną spełnione i piłkarz otrzyma szansę pożegnania się z Łazienkowską w ostatnim meczu sezonu 2021/2022 przeciwko Cracovii. Tak się jednak nie stało, piłkarz został jedynie pożegnany przez kibiców na Żylecie.

Legia postanowiła jednak zorganizować Borucowi ostatni mecz w karierze. Odbędzie się on 20 lipca, naprzeciw warszawskiego klubu stanie Celtic. Od wczoraj trwa jednak zamieszanie wokół tego spotkania, wynika ono z cen biletów na ten towarzyski mecz. A kształtują się one na poziomie od 60 do nawet 130 złotych. Wielu kibiców z oburzeniem przyjęło tę informację, uważając, że to za dużo, jak na mecz towarzyski.

Krzysztof Stanowski zasugerował, że wysokie ceny biletów wynikają z dużych kosztów organizacyjnych. Dodał też, że sam piłkarz mógłby sprawić, że ceny na jego mecz pożegnalny byłyby niższe. 

Do sprawy odniósł się sam Boruc, który przyznał, że jeśli ktoś chce to niech zapłaci i przyjdzie na stadion, a jak ktoś nie chce płacić, to niech bawi się dobrze w domu. Istnieje ryzyko, że przez zamieszanie z cenami wejściówek, stadion nie zapełni się w całości.  

Zobacz także