Paulo Sousa walczy o pieniądze

Paulo Sousa walczy o pieniądze

Fot. CARL DE SOUZA/AFP/East News
2022-06-21

Pół roku wytrzymali z portugalskim szkoleniowcem działacze i piłkarze Flamengo. Sousa, dla którego miała to być praca marzeń, długo nie zabawił w Brazylii i z hukiem wyleciał z jednego z najbardziej znanych klubów w Ameryce Południowej. Teraz walczy jeszcze o pieniądze. 

W grudniu Portugalczyk myślał, że złapał Pana Boga za nogi. Oferta z Brazylii wystarczyła do tego, żeby rzucić pracę jako selekcjoner reprezentacji Polski i ruszyć za pieniędzmi i sławą do Flamengo. Wtedy kasa nie stała na przeszkodzie, Sousa zdecydował się nawet na zapłacenie odszkodowania, byle tylko dostać zgodę na prowadzenie wielkiego Flamengo. PZPN długo nie walczył, załatwił sprawę polubownie a reprezentacja pod wodzą Czesława Michniewicza i tak awansowała na Mundial.

Za to marzenie Portugalczyka szybko stało się przekleństwem. Sousa nie przypadł do gustu drużynie i kibicom i dość szybko zaczęło się mówić, że wybór jego na stanowisko, był ogromnym błędem. Szkoleniowiec utrzymał posadę tylko do czerwca i został zwolniony. Flamengo pod jego wodzą grało słabo, czarę goryczy przepełniły porażki ze średniakami, takimi jak np. Fotraleza czy RB Bragantino. Portugalczyk zostawił ligowego potentata w środku tabeli.

Pomimo słabych wyników, trener teraz walczy o swoje pieniądze. Flamengo ociąga się z wypłaceniem odszkodowania, które wynosi około 6 mln brazylijskich reali, co stanowi równowartość ponad 5 mln zł. Szkoleniowiec nie zamierza odpuszczać takich pieniędzy i zamierza walczyć, nawet jeśli sprawa miałaby trafić do sądu przy FIFA. Jednak klub nie zamierza się od tego uchylać, wiceprezes Flamengo – Rodrigo Dunshee, potwierdził, że Sousa otrzyma należne mu pieniądze, jak wszystkie formalności zostaną wypełnione.