6 minut wstrząsnęło Radomiakiem

6 minut wstrząsnęło Radomiakiem

Fot. ADAM JASTRZĘBOWSKI/Polska Press/East News
2022-02-20

Radomiak nie chciał grać w piłkę, wolał przeszkadzać Warcie. Ta taktyka się nie opłaciła, gospodarze w 6 minut rozmontowali gości.

Radomiak miał okazję wrócić na stadion w Grodzisku Wielkopolskim po półtora roku. Ostatni raz, gdy grał z Wartą na wyjeździe, to przegrał barażowy mecz o awans do Ekstraklasy. Teraz podopieczni Dariusza Banasika są w czołówce Ekstraklasy, a Zieloni walczą o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nic dziwnego, że to goście byli faworytem tego meczu.

Pomimo tego, że Radomiak jest wyżej w tabeli, to w pierwszej połowie wyższą kulturą gry wykazywali się gospodarze. To oni dłużej utrzymywali się przy piłce i starali się kreować sytuacje bramkowe. Radomianie skupili się na przeszkadzaniu i czekali na okazje do kontrataków. Na boisku jednak mało się działo, Warta grała jednostajnie a Radomiak nie kwapił się do zaatakowania. W 37. minucie goście wyszli na prowadzenie po stałym fragmencie gry. W zamieszaniu w polu karnym najlepiej zachował się Abramowicz i to on wyprowadził goście na prowadzenie, które się utrzymało do przerwy.

Początek drugiej części meczu wstrząsnął radomianami. W 47. minucie z narożnika pola karnego uderzył Grzesik i wyrównał wynik meczu. Kilka chwil później Zieloni wyszli z kontrą, piłkę na wolne pole otrzymał Miguel Luis i po samotnej akcji wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Goście nie zdążyli się otrząsnąć ze straty drugiej bramki, a już stracili trzecią. W 53. minucie ponownie Miguel Luis pokonał Majchrowicza. 

Radomiak był mocno rozbity szybką stratą prowadzenia. Prowadzenie Warty sprawiło, że podopieczni Dariusza Banasika musieli zmienić styl gry, teraz to oni atakowali a gospodarze czekali na kontry. Jedna z nich, powinna się zakończyć czwartą bramką, ale Kuzimski nie potrafił pokonać w 81. minucie bramkarza. Mecz zakończył się wynikiem 3-1 dla Warty, dzięki czemu poznanianie awansowali aż na 13. miejsce w tabeli. 

Zobacz także