wisla plock piast

Piast wygrywa w Płocku

Fot. East News
2022-02-13

W niedzielne południe kibice zgromadzeni na stadionie Kazimierza Górskiego w Płocku mieli okazję obejrzeć fantastyczne widowisko w pojedynku miejscowej Wisły i Piasta Gliwice. Ostatecznie trzy punkty zainkasowała ekipa Waldemara Fornalika, która po zaciętym boju zwyciężyła 2:0. Wynik ten przerwał dwie serie Wisły - 13 meczów bez porażki na własnym boisku oraz 19 spotkań ze zdobytym golem.

Mecz rozpoczął się od bardzo mocnego uderzenia. Już w 3 minucie sędzia zawodów odgwizdał rzut karny za przewinienie Piotra Tomasika, który ręką zatrzymał strzał Michała Chrapka. Na linii jedenastego metra stanął Damian Kądzior, ale jego uderzenie obronił golkiper Wisły Płock. Chwilę później okazję na zdobycie premierowego gola w nowych barwach miał Kamil Wilczek - 34-latek doszedł do płaskiego zagrania w pole bramkowe, wyprzedził wychodzącego z bramki Krzysztofa Kamińskiego, ale trafił jedynie w słupek. Po słabym początku gospodarze wzięli się do roboty. W 17. minucie podopieczni Macieja Bartoszka mieli dwie okazje do zdobycia gola - najpierw Frantisek Plach z problemami interweniował po uderzeniu z dystansu Daniela Rasaka, a chwilę później próba Jorginho została w ostatnim momencie zablokowana przez odważny wślizg Jakuba Czerwińskiego. W odpowiedzi Wilczek miał kolejną okazję na zdobycie gola - Martin Konczkowski posłał doskonałe dośrodkowanie w pole karne, napastnik Piasta wygrał pojedynek główkowy, ale przed utratą bramki swój zespół ładną paradą uratował Kamiński. Była to ostatnia sytuacja na strzelenie bramki w pierwszej części gry.

Dużo spokojniejszy przebieg miała druga połowa spotkania. W grze obu ekip dominował brak celności, co przekładało się na problemy z tworzeniem bramkowych okazji. Impas przełamał dopiero w 64. minucie Piast Gliwice i od razu zaowocowało to golem. Chrapek oddał potężny strzał z dystansu z odległości ponad 30 metrów i trafił w poprzeczkę, a do dobitki najszybciej wystartował Konczkowski, który silnym uderzeniem przełamał ręce interweniującego Kamińskiego. Kilka minut później doskonałą okazję na zdobycie gola z rzutu wolnego zmarnował Thomas Hateley - jego próba z 18. metra przeleciała wysoko ponad poprzeczką. Zaledwie 4 minuty po otwarciu wyniku goście podwyższyli prowadzenie po bardzo składnej akcji - Hateley zagrał piłkę za plecy obrońców z głębi pola, tam głową na przedpole zgrał ją Arkadiusz Pyrka, a swojego premierowego gola doczekał się Wilczek, który oddał płaski strzał z linii pola karnego. Wisła rzuciła się do zdecydowanych ataków i szybko mogła zdobyć bramkę kontaktową - groźne uderzenie z rzutu wolnego Mateusz Szwocha wybronił jednak czujny na linii Plach. Niestety dla widowiska w kolejnych minutach nie była w stanie sforsować defensywnie ustawionego Piasta, któremu udało się dowieźć do końca dwubramkowe prowadzenie. Niewiele zabrakło, by zwycięstwo było bardziej okazałe - w doliczonym czasie gry Plach zauważył wysuniętego Kamińskiego i próbował przelobować go z własnej połowy. Golkiper Wisły był jednak czujny i zdążył przebić piłkę końcami palców ponad poprzeczką.

Fot.:Tomasz Kudala/REPORTER

Zobacz także