Pogoń udanie rozpoczyna rok

Pogoń udanie rozpoczyna rok

Fot. Artur BARBAROWSKI/East News
2022-02-05

W Gliwicach zmierzyły się drużyny, które na wiosnę muszą gonić. Piast chce dołączyć do czołówki a Pogoń marzy o mistrzowskim tytule. W tym starciu lepsi okazali się szczecinianie, którzy wywierają coraz większą presję na Lecha.

Zima w Gliwicach była pracowita. Drużyna Waldemara Fornalika została wzmocniona dwoma napastnikami, jednym z nich jest estoński gracz Rauno Sappinen, do Piasta wrócił też Kamil Wilczek. Z Pogoni odszedł Kacper Kozłowski, jednak jego miejsce ma zająć Ormianin Wahan Biczachczjan.

To gospodarze zdecydowanie lepiej weszli w mecz. Gliwiczanie od początku starali się zagrozić bramce Dante Stipicy, jednak Chorwat nie dał się pokonać. Goście dopiero około 10 minuty zaczęli się budzić. Aktywny był Mata oraz Jean Carlos, którzy starali się rozruszać grę szczecinian. Paradoksalnie, gdy Pogoń zaczynała grać coraz lepiej, to gospodarze mogli objąć prowadzenie. W 17. minucie lewym skrzydłem ruszył Kądzior, dograł piłkę do Vidy, ale ten nie trafił w bramkę. Celność szwankowała w obydwu drużynach, pod koniec pierwszej połowy tempo gry spadło i na przerwę zawodnicy schodzili przy bezbramkowym remisie. 

Na początku drugiej części lepiej prezentowali się goście. Ich dobra gra sprawiła, że w 60. minucie wyszli na prowadzenie. Z prawej strony dograł Sebastian Kowalczyk, do piłki doszedł Grosicki, trafił do siatki i Pogoń prowadziła 1-0. Teoretycznie, po stracie bramki gospodarze powinni ruszyć do ataku. Waldemar Fornalik wprowadził na plac gry Kamila Wilczka, ale to nie przyniosło spodziewanego efektu. Szczecinianie grali bardzo mądrze, przez co gliwiczanie nie mieli zbyt wielu okazji do zdobycia bramki. W 82. minucie było już po meczu. Błysnęli piłkarze, którzy weszli w 2. połowie na boisko. Kucharczyk dograł, Kurzawa przepuścił piłkę a do siatki trafił Biczachczjan i było już 2-0. Do końca meczu wynik się już nie zmienił, Pogoń wygrała i ma tylko punkt straty do Lecha.

Zobacz także