Lider grał do końca

Lider grał do końca

Fot. Mateusz Birecki/REPORTER
2021-12-19

Rozpędzony Górnik przyjechał do Poznania i napsuł sporo krwi liderowi tabeli. Ostatecznie mecz zakończył się remisem.

Już przed pierwszym gwizdkiem było wiadomo, że Lech zakończy rok na fotelu lidera. Punkty straciła Pogoń, więc Lechici mieli szansę powiększyć przewagę nad wiceliderem. I już od pierwszych minut rzucili się na graczy z Zabrza. W 2. minucie powinno byc już 1-0, ale nieprawdopodobną interwencją popisał się bramkarz Górnika Bielica. Pierwsze 30 minut meczu należało do gospodarzy, którzy wysokim pressingiem uniemożliwiali graczom z Zabrza wyjście z własnej połowy. 

Paradoksalnie to właśnie goście jako pierwsi strzelili gola. Wyglądało to jakby chcieli dać się wyszumieć gospodarzom po to, żeby zadać cios. I zrobili to w 36. minucie. Górnicy wyszli z kapitalną kontrą, którą na bramkę zamienił Jimenez. Zaskoczeni gospodarze szybko ruszyli do odrabiania strat. To im się udało przed przerwą. W 44. minucie piekielnie mocno z dystansu uderzył Kvekveskiri i było 1-1. 

W pierwszych minutach drugiej połowy na boisku nie działo się zbyt dużo. W 53. minucie kibice Lecha odpalili race i sędzie był zmuszony do przerwania meczu na kilka minut. Piłkarze wrócilido gry, ale chwilę później znowu mecz został przerwany, tym razem przez kontuzję sędziego. 

Gra na dobre rozpoczęła się od 73. minuty. Początkowo to Lech miał przewagę, ale mało z tego wynikało. Do głosu zaczęli dochodzić piłkarze z Zabrza, głównie dzięki dobrej grze Lukasa Podolskiego. Najpierw dwukrotnie strzelał Janża, raz trafił w poprzeczkę, a raz dobrze obronił Bednarek. Reprezentant Niemiec też miał 2 świetnie sytuacje. W jednej przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Lecha, w drugiej z ostatniej chwili zablokował do Karlstrom. W końcówce Lech starał się przycisnąć gości i to przyniosło skutek w 99. minucie. W zamieszaniu pod bramką piłka odbiła się od Milicia i dzięki temu Lech wygrał z Górnikiem 2-1. 

Zobacz także