tychy arka

GKS Tychy lepszy od Arki Gdynia

Fot. East News
Piro Shop
2021-04-01

W meczu drużyn znajdujących się na czwartym i szóstym miejscu w tabeli 1. Ligi lepsi okazali się zawodnicy GKS-u Tychy, wygrywając spotkanie z Arką Gdynia 1:0. Goście oddali więcej strzałów na bramkę i mieli więcej okazji, ale to gospodarze cieszą się z 3 punktów.

Mecz 23. kolejki Fortuna 1 liga lepiej zaczęli zawodnicy GKS-u. Już w 2. minucie mieli groźną sytuację pod bramką rywala. Po kilku szybkich podaniach w okolicy linii pola karnego na uderzenie z 18. metra zdecydował się Sebastian Steblecki. Jego strzał w lewy górny róg bramki wybił jednak dobrze interweniujący Daniel Kajzer. W 9. minucie bardzo dobrą okazję na zdobycie gola mieli zawodnicy gości. Maciej Rosołek otrzymał podanie w pole karne wzdłuż linii końcowej, a następnie precyzyjnie dograł piłkę na 5. metr do Mateusza Żebrowskiego. Zawodnik Arki w bardzo dogodnej sytuacji był jednak blokowany przez obrońcę GKS-u i futbolówka po jego nieczystym uderzeniu przeleciała obok prawego słupka bramki gospodarzy. Była to znakomita okazja, aby otworzyć wynik meczu. W drugim kwadransie meczu zespół Arki kontynuował swoje ataki, osiągając jeszcze większą przewagę. W 20. minucie po rzucie rożnym bardzo dobrą okazję miał Arkadiusz Kasperkiewicz. Zawodnicy GKS-u przy stałym fragmencie gry zostawili niepilnowanego zawodnika gości, a ten wbiegając z 16. metra, oddał strzał na bramkę gospodarzy. Jego uderzenie było jednak nieczyste i futbolówkę lecącą w środek bramki bez problemu złapał Konrad Jałocha. Chwilę później w 21. minucie zakotłowało się w polu karnym gospodarzy. Zawodnicy Arki trzykrotnie w trakcie jednej akcji próbowali zdobyć bramkę, ale ostatecznie bez rezultatu. Goście nie rezygnowali i w 22. minucie mieli kolejną sytuację bramkową. Na strzał z 16. metra zdecydował się Haris Memic. Piłka po uderzeniu Holendra w kierunku górnej części bramki została wybita pond poprzeczką przez interweniującego Jałochę. Zawodnicy gospodarzy ewidentnie mieli problem z tym, aby wyjść z własnej połowy boiska. W 28. minucie na jeden kontakt zagrali Żebrowski i Christian Aleman, a strzał na bramkę oddał ten drugi. Jego próba z 18. metra minęła jednak bardzo nieznacznie prawy słupek bramki GKS-u. Gospodarze przetrwali napór Arki i sami zaczęli coraz groźniej atakować bramkę gości, ale ich próby były skutecznie rozbijane przez obronę Gdynian. Kiedy pierwsza połowa dobiegała końca, w 41. minucie GKS przeprowadził akcję bramkową. Piłka trafiła do ustawionego w środkowej części boiska Wiktora Żytka. Zawodnik gospodarzy zdecydował się na strzał z 30. metra, a piłka po jego uderzeniu w prawy dolny róg wpadła do siatki obok nieskutecznie interweniującego Kajzera. Pierwsza połowa to zdecydowanie lepsza gra Arki, która stworzyła sobie więcej okazji pod bramką gospodarzy, ale to zespół GKS-u strzelił jedyną bramkę w tej części gry i zakończył ją, prowadząc 1:0.

Druga połowa to głównie ataki gości, którzy próbowali wyrównać stan meczu. Dobrą okazję ku temu mieli chociażby w 56. minucie. Na strzał z prawej strony pola karnego w krótki róg zdecydował się Łukasz Wolsztyński, ale piłka po jego uderzeniu trafiła prosto w dobrze ustawionego Jałochę. W 74. minucie goście zmarnowali najlepszą okazję bramkową. Prostopadłe podanie w pole karne otrzymał Aleman, jednak nie udało mu się sfinalizować akcji strzałem, ponieważ został sfaulowany przez wprowadzonego na plac gry kilka minut wcześniej Łukasza Monetę. Dobrze ustawiony podczas całej akcji sędzia podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Wolsztyński, a piłka po jego uderzeniu trafiła w poprzeczkę i wyszła w boisko. Końcówka meczu to ciągłe ataki Arki jednak cały czas nieskuteczne. W 85. minucie na strzał z 12. metra zdecydował się ustawiony w prawej części pola karnego Rosołek. Piłka po jego uderzeniu w kierunku dalszego słupka wyszła jednak za boisko. W 90. minucie po rzucie rożnym z prawej strony boiska piłka trafiła do ustawionego na 15. metrze Marcusa da Silvy. Futbolówka po jego strzale w środek bramki skozłowała jeszcze przed bramkarzem gospodarzy, sprawiając mu przy tym sporo problemów. Ten musiał interweniować na raty, aby zażegnać niebezpieczeństwo, jednak ostatecznie popisał się skuteczną interwencją. Mecz zakończył się zwycięstwem GKS-u Tychy 1:0. Statystyki strzałów i akcji przemawiały na korzyść gości, ale to gospodarze byli skuteczniejsi i wygrali spotkanie, inkasując 3 punkty. Dzięki temu wynikowi GKS wskoczył na 3. miejsce w tabeli.

Fot.:LUCYNA NENOW / POLSKA PRESS/Polska Press/East News