bednarek astonvilla

Premier League: Jan Niezbędny Bednarek

Fot. East News
Piro Shop
2020-11-01

Southampton wygrał wyjazdowe spotkanie 7. kolejki Premier League z Aston Villą 3:4, a rozczarowany postawą defensywną może być Ralph Hasenhuttl. Austriak ściągnął Jana Bednarka z boiska przy stanie 3:0 dla jego ekipy i niewiele brakowało, by Święci zgubili punkty. Bohaterem spotkania był James Ward-Prowse, który uderzając piłkę bezpośrednio z rzutów wolnych strzelił dwa gole i zanotował asystę.

Mecz rozpoczął się idealnie dla drużyny gości. Już w 3 minucie po stałym fragmencie gry bramkę z najbliższej odległości strzelił Yannik Vestergaard. Duńczyk nie mógł się jednak cieszyć długo - po analizie VAR uznano, że był on na pozycji spalonej i ostatecznie gola nie uznano. Wątpliwości nie było jednak w 20 minucie, przy drugiej okazji tego samego zawodnika. Po rzucie wolnym bitym przez Jamesa Ward-Prowse'a stoper Southampton wyskoczył najwyżej w polu karnym i precyzyjnym uderzeniem głową otworzył wynik spotkania. W 33 minucie na 20 metrze od bramki sfaulowany został Theo Walcott, a piłkę bezpośrednio z rzutu wolnego do siatki posłał Ward-Prowse. Nie był to jednak koniec wyczynów Anglika. Tuż przed przerwą po kolejnym faulu tuż przed polem karnym kapitan Świętych znów zdobył gola i ponownie popisał się uderzeniem, które było poza zasięgiem golkipera gospodarzy. Nie wszyscy piłkarze gości będą mieli jednak dobre wspomnienia z pierwszej połowy na Villa Park. W 25 minucie po zderzeniu w powietrzu z przeciwnikiem w niekontrolowany sposób na twarz upadł Jan Bednarek. Polakowi długi czas była udzielana pomoc medyczna i ostatecznie pomimo grymasu bólu na twarzy i bólu w karku, wrócił na plac gry. 

Trener gości nie zdecydował się jednak wypuścić stopera Reprezentacji Polski na drugą połowę, a w jego miejsce wszedł Jack Stephens. Aston Villa ruszyła do ataków i już po kilku minutach mogła strzelić bramkę - uderzenie głową Jacka Grealisha doskonale obronił jednak Alex McCarthy. Gdy wydawało się, że bramka dla gospodarzy jest kwestią czasu, o swoich umiejętnościach strzeleckich przypomniał najlepszy strzelec ekipy Danny Ings. W 58 minucie otrzymał podanie przed polem karnym od Stuarta Armstronga, a następnie oddał silne uderzenie, które po odbiciu się od poprzeczki wpadło do siatki. Wielu kibiców Lwów zaczęło wyłączać w tym momencie transmisje, a wielkie emocje dopiero się zaczynały. Defensywa Świętych pod nieobecność Jana Bednarka grała coraz gorzej, co skutkowało kolejnymi okazjami dla gospodarzy. W 62 minucie po wrzutce w pole karne Jacka Grealisha gola głową zdobył Tyrone Mings. Bardzo aktywny po przerwie był Matt Target i to on sprawiał najwięcej problemów golkiperowi Świętych - w kolejnych minutach dwukrotnie próbował zaskoczyć bramkarza, jednak w obu przypadkach Anglik zachował się bez zarzutów. W doliczonym czasie gry sędzia zawodów odgwizdał przewinienie Ibrahima Diallo w polu karnym Southampton, a jedenastkę pewnie wykorzystał Ollie Watkins. Trzy minuty później Grealish otrzymał piłkę na skrzydle, zszedł z nią do środka i oddał sprytny strzał w krótki róg, dzięki któremu gospodarze złapali kontakt z przeciwnikami. Niestety dla Aston Villi czasu na zdobycie chociażby punktu nie wystarczyło, a podopieczni Ralpha Hasenhuttla zgarnęli pełną pulę.

Fot.:Naomi Baker/Press Association/East News