Lech Poznań - Wisła Kraków 2019-10-05

Lech Poznań zachwyca. Wicemistrz Polski w Lidze Europy!

Fot. Daniel Jancy
2020-10-01

Lech Poznań w dobrym stylu awansował do fazy grupowej Ligi Europy

Kolejorz w Ekstraklasie póki co nie gra najlepiej, ale za to w rozgrywkach międzynarodowych znakomicie reprezentuje nasz kraj. Drużyna Lecha Poznań po wodzą trenera Dariusza Żurawia przebrnęła w czwartek przez IV rundę eliminacji Ligi Europy, pokonując belgijskie RSC Charleroi i awansując tym samym do fazy grupowej. W trakcie kwalifikacji wicemistrz Polski nie tylko wygrywał z rywalami, ale robił to w świetnym stylu nastawiając się za każdym razem na ofensywną i efektowną grę. Nie inaczej było w ostatnim meczu, choć pod koniec spotkania Lechici musieli mocno napracować się w defensywie, aby wybronić swój wymarzony awans.

Ogólnie rzecz biorąc, mecz był dość wyrównany. W pierwszej połowie wcale nie było widać przewagi zespołu RSC Charleroi, który na papierze odgrywał rolę faworyta. Drużyna Lecha grała swój futbol bazujący na odważnej grze do przodu. Obie ekipy rozgrywały ciekawe akcje ofensywne, które kończyły się nierzadko dobrymi okazjami na zdobycie bramki. Więcej strzałów miał zespół gospodarzy, ale to Kolejorz objął prowadzenie. W 33. minucie na strzał sprzed pola karnego zdecydował się Dani Ramirez. Pomogło szczęście, bo piłka odbiła się rykoszetem od jednego z obrońców rywali i zmyliła bramkarza, wpadając do siatki. Niedługo przed przerwą prowadzenie podwyższył Tymoteusz Puchacz, który w jednej z akcji też podjął decyzję o strzale. Z dystansu przymierzył na tyle celnie w dolny róg bramki, że golkiper RSC Charleroi po raz kolejny musiał skapitulować. 

Druga połowa była naznaczona wręcz heroiczna walką o ostateczny triumf. Zespół z Belgii powrócił na boisko niezwykle zmotywowany i zaciekle atakował, spychając momentami polską drużynę do głębokiej defensywy. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Najpierw gospodarze dostali szansę z rzutu karnego sprokurowanego przez Lubomira Satkę, który popełnił zdaniem sędziego przewinienie w polu karnym, choć w tej sytuacji można by się z nim spierać. Ostatecznie korzyści rywalom to jednak nie przyniosło, bo Filip Bednarek fantastycznie wybronił strzał z jedenastego metra. Niedługo później rywale i tak dopięli jednak swego, strzelając gola kontaktowego w 56. minucie. Wtedy zrobiło się gorąco. Lech nie zamierzał rezygnować ze swojej odważnej, ofensywnej taktyki. Dzięki temu wychodził z niebezpiecznymi kontrami, po których kilka razy mógł dobić ekipę rywali, ale jednocześnie narażał się mocno na wyrównanie stanu rywalizacji. Pod koniec meczu, kiedy wspomniany Lubomir Satka otrzymał drugą żółtą kartkę sprawa jeszcze bardziej się skomplikowała. Wtedy Lechici byli już zmuszeni do obrony wyniku. Poznaniacy wytrzymali próbę nerwów, finalnie dowieźli korzystny wynik do końca i awansowali do fazy grupowej Ligi Europy. 

RSC Charleroi - Lech Poznań 1:2 (0:2)

0:1 Dani Ramirez 33'

0:2 Tymoteusz Puchacz 41'

1:2 Mamadou Fall 56'

iparts.pl