Media: Wiadomo już, kto poprowadzi Raków
Raków Częstochowa wybrał nowego trenera. Według informacji Tomasza Włodarczyka z Meczyków Goncalo Feio przejmie zespół „Medalików” na początku przyszłego tygodnia. Portugalczyk wróci tym samym do klubu, w którym w przeszłości pracował jako asystent Marka Papszuna.
W Rakowie Częstochowa zapadła decyzja w sprawie nowego szkoleniowca. Jak poinformował Tomasz Włodarczyk, następcą Dawida Kroczka zostanie Goncalo Feio. Jeszcze kilka dni temu Portugalczyk był jednym z kilku kandydatów rozważanych przez klub. Na liście pojawiali się także Dawid Szwarga, Pavol Stano czy Nenad Bjelica. Teraz sytuacja ma być już jasna – Feio wróci do Częstochowy i obejmie pierwszy zespół.
Raków na razie prowadzi tymczasowo Dawid Szulczek. To on zastąpił zwolnionego na początku tygodnia Dawida Kroczka i poprowadził drużynę w przegranym 1:2 meczu z Górnikiem Zabrze. Szulczek ma zasiąść na ławce także podczas niedzielnego spotkania z Lechem Poznań. Dopiero później stery w drużynie przejmie Feio. Według ustaleń Włodarczyka Portugalczyk ma rozpocząć pracę z zespołem na początku nowego tygodnia.
Co istotne, w czwartek doszło już do spotkania Feio z władzami Rakowa. Stan rozmów ma być taki, że jego zatrudnienie jest przesądzone. Dla Feio będzie to powrót do dobrze znanego miejsca. W latach 2020–2022 pracował w Rakowie jako główny asystent Marka Papszuna.
Był to bardzo udany okres w historii klubu. Raków dwukrotnie zdobył wówczas Puchar Polski, a Feio był ważną częścią sztabu szkoleniowego. Później Portugalczyk zdecydował się rozpocząć samodzielną karierę trenerską.
Prowadził kolejno Motor Lublin, Legię Warszawa, USL Dunkerque, Radomiaka Radom. Ostatnim klubem Portugalczyka była Tondela. Feio prowadził ją w końcówce poprzedniego sezonu, ale nie zdołał uratować zespołu przed spadkiem z portugalskiej ekstraklasy.
W ośmiu spotkaniach odniósł dwa zwycięstwa, dwa razy zremisował i poniósł cztery porażki. Pod koniec czerwca rozstał się z klubem i od tamtej pory pozostawał bez pracy. Wcześniej w sezonie 2025/26 prowadził Radomiaka Radom. Jego pobyt zakończył się jednak w burzliwych okolicznościach po scysji ze współpracownikiem klubu.

