"Problemović" odchodzi z Legii!
Nocny komunikat z Łazienkowskiej przyniósł kibicom stołecznego klubu ogromną ulgę. Mileta Rajović, który miał być flagowym strzelcem "Wojskowych", okazał się dla nich jedynie potężną finansową i sportową kotwicą. Duński napastnik, którego śmiało można uznać za jednego z najgorszych snajperów ostatniej dekady w stołecznym klubie oficjalnie opuszcza zespół i spędzi najbliższy sezon na wypożyczeniu w FC Midtjylland.
Kosztowna pomyłka przy Łazienkowskiej
Sprowadzenie Rajovicia z angielskiego Watfordu latem ubiegłego roku miało być hitem transferowym. Działacze wyłożyli na stół rekordowe 3 miliony euro, a sam zawodnik otrzymał jeden z najwyższych kontraktów w zespole. Boisko brutalnie zweryfikowało jednak te inwestycje – napastnik prezentował się fatalnie, raził nieskutecznością i szybko stał się głównym obiektem krytyki ze strony fanów. W pewnym momencie w ochronę piłkarza musiał zaangażować się nawet trener Marek Papszun, publicznie apelując do trybun o opanowanie emocji.
Bilans Duńczyka w barwach warszawskiej drużyny mówi sam za siebie. Rajović zanotował 50 występów we wszystkich rozgrywkach i strzelił jedynie 10 goli, część z nich zdobywając z karnych. Gdyby zliczyć samą statystykę xG za ten okres, to napastnik bramek powinien mieć 2x więcej trafień.
Zarząd Legii intensywnie szukał wyjścia z patowej sytuacji, chcąc zejść z pensji gracza, który stał się dla zespołu ogromnym ciężarem. Ostatecznie udało się osiągnąć porozumienie z wicemistrzem Danii.
27-letni napastnik dołączy do FC Midtjylland na zasadzie wypożyczenia obowiązującego do końca sezonu 2026/2027. Co kluczowe z perspektywy polskich działaczy, w kontrakcie zagwarantowano opcję wykupu. Rajović wraca do ojczyzny z szansą występów w Lidze Konferencji, a w Warszawie wszyscy liczą na to, że Duńczycy zdecydują się na jego transfer definitywny, pozwalając Legii odzyskać choć część zainwestowanych środków.
AŁ
Fot.: Grzegorz Wajda/REPORTER
