lechia akademija pandev

Lechia notuje drugie zwycięstwo

Fot. eastnews
2022-07-14

Lechia w meczu wyjazdowym z Akademiją Pandev przypieczętowała awans do kolejnej rundy eliminacji zwycięstwem 2:1. Bramki dla polskiej ekipy strzelali Maciej Gajos i Rafał Pietrzak.

Pierwsza okazja strzelecka dla Lechii miała miejsce w 4. minucie. Akcję z boku boiska przeprowadził Ilkay Durmus, wrzucił piłkę na długi słupek, gdzie Kacper Sezonienko zgrał ją głową na przedpole, a David Stec z woleja uderzył obok bramki gospodarzy. W odpowiedzi Dimitar Mitrovski po indywidualnym rajdzie oddał strzał z dystansu, jednak minimalnie minął on spojenie. W kolejnych minutach ataki gospodarzy nie słabły. Jeszcze lepszą okazję Macedończycy na zdobycie gola mieli w 13 minucie, jednak przy uderzeniu z obrębu pola karnego, a następnie dobitce doskonale zachował się Dusan Kuciak. Bramkarz Lechii miał też dużo szczęścia, na przykład kilka minut później. Po stałym fragmencie gry Akademija Pandev miała kolejną okazję na objęcie prowadzenia, jednak uderzenie głową z krótkiego słupka trafiło w kryjącego linię bramkową obrońcę. Gdy gospodarze byli coraz bliżej zdobycia gola i wydawało się, że defensywa naszej ekipy w końcu się złamie, niespodziewanie bramkę strzeliła Lechia. Cała zasługa przy trafieniu przypada strzelcowi Maciejowi Gajosowi, który przejął piłkę w środku pola, następnie zwiódł przeciwnika i precyzyjnym strzałem z dystansu nie dał szans na skuteczną interwencję golkiperowi. Jednobramkowe prowadzenie utrzymało się do końca pierwszej części gry.

Druga połowa zaczęła się bardzo spokojnie, jednak tym razem Lechia zaczęła kontrolować przebieg boiskowych wydarzeń dzięki lepszej grze piłką oraz wysokim pressingu. Niestety, sytuacja ta trwała zaledwie kilkanaście minut, a już pierwszy błąd na gola zamienili gospodarze. Jakub Kałuziński źle rozegrał futbolówkę, a Macedończycy wyprowadzili błyskawiczną kontrę, którą po kilku celnych podaniach w obrębie pola karnego wykończył Mitrovski. Z każdą minutą upływającego czasu gry tempo gry coraz mocniej spadało, głównie ze względu na bardzo wysoką temperaturę, w której zawodnicy szybko tracili siły. Pierwszą groźną sytuację pod bramką rywali zawodnicy Lechii stworzyli sobie dopiero w 77. minucie, kiedy to po stałym fragmencie niecelnie głową uderzał Mario Maloca. Goście nie przejęli się jednak niewykorzystaną sytuacją i chwilę później zdobyli decydującego gola - Flavio Paixao w szybkiej kontrze przed polem karnym minął stopera, a następnie wyłożył piłkę do nadbiegającego Rafała Pietrzaka, który pewnym strzałem ustalił wynik meczu.

Fot.:Karol Makurat/REPORTER

Zobacz także