Wisła nad przepaścią – kto za to odpowiada?

Wisła nad przepaścią – kto za to odpowiada?

Fot. MAREK LASYK/REPORTER
2022-05-16

26 lat z rzędu – tak długo Wisła Kraków grała na poziomie najwyższej klasy rozgrywkowej w naszym kraju. Był to chyba najlepszy okres w historii Białej Gwiazdy, jednak w ostatnich latach piłkarze nie byli w stanie nawiązać do tamtych sukcesów. Jak to się stało, że Wisła spadła i kto za to odpowiada?

W Krakowie długo nikt nie dopuszczał do siebie myśli, że Wisła może spaść z Ekstraklasy. Wprawdzie od złotej ery Bogusława Cupiała już minęło trochę lat, lecz chyba nikt nie przypuszczał, że drużyna z Reymonta może opuścić szeregi najlepszych drużyn w kraju. Wydawało się, że jeszcze nie tak dawno krakowianie świętowali mistrzowski tytuł. Jednak było to w 2011. roku i od tego czasu, krakowska drużyna osuwała się w hierarchii polskich drużyn, aż sięgnęła dna wczoraj.

Można wymieniać wiele sytuacji, w których zarządcy klubu się nie popisali. Ostatnim wiarygodnym właścicielem drużyny był Bogdan Cupiał, później drużyna była w rękach kibiców klubu, którzy doprowadzili ją na skraj upadku. Gdy klub przejęli Jakub Błaszczykowski, Tomasz Jażdżyński i Jarosław Królewski wydawało się, że Wisła będzie wracać na należne jej miejsce. Jednak to trio swoimi nieprzemyślanymi decyzjami zaprowadziło klub do 1. Ligi.

Błędów po drodze można wymieniać dużo. Do najpoważniejszych należy chyba fatalny dobór zawodników i trenerów. Zarządcy Wisły starali się reagować, ściągając Jerzego Brzęczka i kolejnych piłkarzy. Jednak były selekcjoner nie podołał zadaniu, w ciągu 13 meczów wygrał tylko raz i nie ma co się dziwić, że Wisła spadła na niższy poziom. 

Teraz przed rządzącymi ważne zadanie. Muszą wyciągnąć wnioski ze swoich błędów i zbudować zespół, który wywalczy awans do Ekstraklasy. To jednak nie będzie takie łatwe, ponieważ w najbliższym sezonie pierwszej ligi, każdy będzie chciał utrzeć wiślakom nosa. Działacze muszą się więc sprężać, żeby uniknąć takich sytuacji jak wczoraj, kiedy to musieli uciekać przed wściekłymi kibicami swojej drużyny.  

Zobacz także