Wisła coraz bliżej spadku

Wisła coraz bliżej spadku

Fot. Artur BARBAROWSKI/East News
2022-05-07

Mecz w Krakowie był kolejnym z gatunku tych o 6 punktów. Wisła potrzebowała punktów jak powietrza. Jagiellonia nie jest aż tak zdesperowana, ale zwycięstwo pomogłoby jej zapewnić sobie utrzymanie. 

Sytuacja w tej kolejce poukładała się tak, że drużyny walczące o utrzymanie zdobyły punkty. Wygrało Zagłębie Lubin, 3 oczka na swoim koncie zapisały też Legia i Warta. Śląsk przypisało do swojej zdobyczy jedno oczko. To oznaczało, że ranga meczu Wisły z Jagiellonią bardzo wzrosła. Wisła musiała wygrać, żeby mieć jeszcze szansę na utrzymania a Jagiellonia potrzebowała punktów, po to, żeby zyskać spokój. Stadion krakowskiej Wisły zapełnił się prawie w całości, kibice oczekiwali na 3 punkty swoich ulubieńców. 

Ci już od początku starali się ułożyć mecz po swojemu. Jednak Jagiellonia dobrze sobie radziła z zapędami gospodarzy. Do poważniejszego zagrożenia pod bramkami obu drużyn dochodziło jedynie po stałych fragmentach gry. Najlepszą sytuację w pierwszej połowie zmarnował Gruszkowski, który nie trafił w bramkę po podaniu Citaiszwiliego.

W drugiej części meczu nadal to gospodarze byli stroną przeważającą. Trener Jagielloni zdecydował się na wprowadzenie na boisku Jesusa Imaza. Dla Hiszpana był to pierwszy mecz od listopada, kiedy doznał kontuzji kolana. Ale wejście hiszpańskiej gwiazdy nie odmieniło obrazu gry. Wisła desperacko walczyła o to, żeby zdobyć 3 oczka w dzisiejszym meczu. Jednak podopiecznym Jerzego Brzęczka brakowało dokładności. Paradoksalnie w końcówce to Jagiellonia była bliżej trafienia, ale jej piłkarzom również brakowało dokładności i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. 

Zobacz także