Pogoń złamała Stal

Pogoń złamała Stal

Fot. ANDRZEJ SZKOCKI/POLSKA PRESS/Polska Press/East News
2022-02-18

Mielczanie przez prawie cały mecz dobrze się bronili. Jednak kolejne genialne uderzenie Biczachczjana przesądziło o tym, że 3 punkty pojadą do Szczecina. 

Obydwie drużyny przystąpiły do tego meczu z problemami. Sytuacja w Stali Mielec jest nie do pozazdroszczenia. Trener Adam Majewski musi sobie radzić ze sporymi problemami kadrowymi, stracił 3 ważnych zawodników: Piaseckiego, Maka i Hinokio. Kosta Rujaić również nie ma łatwo. Co prawda, drużyna dobrze wystartowała w roku 2022, jednak ze składu wypadli dwaj stoperzy, czyli Malec i Triantafyllopoulos. Z konieczności w meczu ze Stalą na środku obrony zagrał Łasicki, który od dwóch lat nie rozegrał pełnego meczu. 

Zgodnie z oczekiwaniami, to goście przeważali w pierwszej połowie. Już w 11. minucie klarowną sytuację zmarnował Grosicki. Kilka chwil później fatalnie zachował się Kucharczyk, który nie trafił w bramkę w czystej sytuacji po podaniu Maty. 

W 25. minucie groźnie było pod bramką Pogoni. Po wrzutce Żyry groźnie strzelał Sitek, ale kapitalną interwencją popisał się Stipica. Do przerwy już żadna ze stron nie stworzyła sytuacji bramkowej i pierwsza część zakończyła się remisem 0-0.

W drugiej części Pogoń mocno przycisnęła gospodarzy. Po upływie godziny, szczecinianie mieli najlepsze sytuacje do tego, żeby strzelić bramkę dającą prowadzanie. Na ich nieszczęście, w bramce Stali bardzo dobrze spisywał się Strączek, który obronił uderzenia Łasickiego i Strączka. W 77. minucie bramkarza gospodarzy musiał wyręczyć Mateusz Żyro, który wybił piłkę sprzed linii bramkowej. 

Pogoń cały czas dążyła do zwycięstwa i ta sztuka udała im się w doliczonym czasie gry. Z dystansu uderzył Bichachczjan, wydawało się, że Strączek ma piłkę na rękach, jednak uderzenie było na tyle mocne, że piłki wpadła do siatki. Szczecinianie w ostatnich minutach wydarli zwycięstwo i przynajmniej do niedzieli są liderem Ekstraklasy. 

Zobacz także