gornik jagiellonia mystkowski

Jagiellonia ratuje zwycięstwo w końcówce

Fot. East News
2022-02-14

Górnik Zabrze przez praktycznie cały mecz dominował w posiadaniu piłki, stwarzał sobie więcej sytuacji strzeleckich, jednak to Jagiellonia rzutem na taśmę zdobyła w doliczonym czasie gry bramkę na wagę trzech punktów. Wygrana 2:1 jest dla Żółto-Czerwonych odkupieniem win za wstydliwą porażkę z Termalicą w poprzedniej kolejce.

Pierwszy gol tego arcyciekawego meczu padł w 36. minucie gry. Robert Dadok opanował piłkę na skrzydle i spod linii końcowej posłał płaskie i mocne dośrodkowanie na 5 metr, gdzie między obrońców Jagi wbiegł Piotr Krawczyk i dokładając nogę, z najbliższej odległości wepchnął futbolówkę do siatki. Dla 27-latka było to bardzo ważne trafienie, które przełamało jego serię 9 ligowych występów bez gola. Warto zauważyć, że defensywa gości mogłaby spisać się o wiele lepiej, gdyby obok Michała Pazdana w tej sytuacji był jego partner ze środka obrony - ten kilka minut wcześniej musiał opuścić murawę na skutek urazu. To właśnie w czasie jego nieobecności grająca w dziesiątkę Jaga straciła bramkę. Miłosz Matysik ostatecznie nie wrócił na plac gry, a jego miejsce dopiero po golu zajął Bogdan Tiru.

Jagiellonia zdołała wyrównać dopiero w drugiej połowie gry, a jednym z bohaterów akcji był właśnie wprowadzony na plac gry Rumun. W 66. minucie wygrał on walkę o górną piłkę w polu karnym i zgrał ją przed bramkę, gdzie czekał na nią Tomas Prikryl. Czech bez problemu opanował podanie z obrońcą na plecach, a następnie upadając, z półobrotu umieścił ją w siatce. Po utracie prowadzenia do zdecydowanie groźniejszych ataków ruszyli zawodnicy Górnika Zabrze. Kilkukrotnie zagrozili oni bramce gości, jednak za każdym razem na przeszkodzie stawał brak celności lub dobrze dysponowany Zlatan Alomerovic. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, Jagiellonia wyprowadziła zabójczą akcję w doliczonym czasie gry - na skrzydle Prikryl dobrze z klepki zagrał z Przemysławem Mystkowskim, co pozwoliło mu na urwanie się obrońcy, a następnie dogranie piłki do ustawionego na 11 metrze Karola Struskiego. 21-latek idealnym strzałem z pierwszej piłki wykończył dośrodkowanie i zapewnił swojej drużynie 3 punkty.

Fot.:Artur BARBAROWSKI/East News

Zobacz także