Śląsk i Raków ze zmiennym szczęściem w eliminacjach Ligi Konferencji

Śląsk i Raków ze zmiennym szczęściem w eliminacjach Ligi Konferencji

Fot. Maciej Witkowski/REPORTER
Piro Shop
2021-08-05

Czwartkowy wieczór do udanych zaliczą piłkarze i kibice Śląska Wrocław. Ich klub wygrał z Hapoelem Beer Szewa. Ta sztuka nie udało się drugiej polskiej drużynie w rozgrywkach. Raków zremisował z Rubinem Kazań.

Zespół z Dolnego Śląska do trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji awansował po pokonaniu estońskiego Paide oraz armeńskiego Araratu. W starciu z Hapoelem to klub z Izraela był faworytem. Przedmeczowe przewidywania nie miały jednak odzwierciedlenia w rzeczywistości. Zanim jednak podopieczni Jacka Magiery mieli okazję zagrać z klubem z Beer Szewy, o sobie dali znać kibice Śląska. Urządzili efektowne racowisko, co skutkowało przerwaniem spotkania i blisko 20-minutową przerwę. 

Na boisku w pierwszej połowie wyraźnie lepsi byli wrocławianie. Ich przewaga została udokumentowana bardzo szybko, w 28 minucie strzał oddał Erik Exposito i pokonał bramkarza Hapoelu. Śląsk nie ustawał w swoich atakach, jednak to goście wyrównali. W 5. minucie doliczonego czasu pierwszej połowy bramkę strzelił Bareiro. Stracona bramka nie podcięła skrzydeł wrocławianom, 12 minut po stracie gola, w polu karnym był faulowany był Pich. Sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość i wyprowadził Śląsk na prowadzenie. Druga połowa była już bardziej wyrównana, jednak podopieczni Jacka Magiery nie dali sobie strzelić bramki i na rewanż do Izraela udadzą się z jednobramkową przewagą. Mecz w Beer Szewie odbędzie się 12 sierpnia. 

Nieco słabiej zaprezentował się Raków Częstochowa. Zdobywcy Pucharu Polski nie pokonali Rubina Kazań. Mecz rozgrywany na stadionie w Bielsku-Białej zakończył się bezbramkowym remisem. Wynik meczu odzwierciedla przebieg spotkania. Żadna z drużyn nie miała w sobie na tyle jakości, żeby zdobyć decydującego gola. Do zabawnej sytuacji doszło na początku drugiej połowy. Mecz był toczony w opadach deszczu, który sprawił, że z koszulek Rubina zaczęły odpadać literki oraz numery. Goście musieli się ratować flamastrami. Raków szansy na pierwszą w swojej historii bramkę w europejskich pucharach oraz na ewentualne zwycięstwo musi poszukać 12 sierpnia w meczu rewanżowym.

ŁB

Zobacz także