polska sevilla hiszpania

Co czeka Polskę w Sewilli?

Fot. East News
Piro Shop
2021-06-19

Już dziś o godzinie 21 Polska zagra w swoim drugim występie na Euro 2020 z Hiszpanią w Sewilli. Co czeka Biało-Czerwonych w "hiszpańskim piekle"?

Mecz Polaków miał odbyć się początkowo na stadionie w Bilbao. W kwietniu zmieniono jednak decyzję, a spotkania na terenie Hiszpanii został przeniesione do Sewilli, na Estadio de La Cartuja. Krótki czas na przygotowanie odpowiedniej murawy było widać podczas pierwszego meczu, gdzie La Roja grała z reprezentacją Trzech Koron. Piłkarze bardzo narzekali na jej stan, ponieważ trawa była nierówna, pożółkła, sucha oraz dość długa. Takie warunki dla technicznie grających zespołów, a za taki uznaje się Hiszpanów, mogą być bardzo trudne. Nie mogło to być jednak wymówką, po zremisowanym spotkaniu ze Szwedami.

Organizatorzy przyznali, że doprowadzenie murawy do stanu używalności w tak krótkim czasie jest cudem. Na stadionie La Cartuja na co dzień nie rozgrywa się bowiem spotkań. W styczniu odbył się tam Superpuchar Hiszpanii, a w kwietniu finał Pucharu Króla. Po pierwszym meczu Euro 2020 na tym boisku ogrodnicy ruszyli do pracy, aby przed kolejnym spotkaniem z Polską murawa bardziej odpowiadała oczekiwaniom Hiszpanów. Nie jest to dobra wiadomość dla naszych reprezentantów, ponieważ rywal zyskuje broń, z której na pewno nie mógł skorzystać podczas pierwszego spotkania.

Na przebieg meczu może mieć wpływ także temperatura. Jeszcze kilka dni temu 40 stopni Celsjusza było standardem w stolicy Andaluzji. Takie warunki byłyby bardzo trudne do rozgrywania pojedynku, ale zarówno wcześniejsza prognoza długoterminowa, jak i dzisiejsze rokowania przewidują, że podczas rozgrywania spotkania prawdopodobna temperatura będzie oscylowała w okolicach 22 stopni, czyli stanie się idealna do gry. Dobra murawa będzie jednak działała bardziej na korzyść technicznie grających i wymieniających dużo podań Hiszpanów.

Zawodnicy La Roja są zdecydowanymi faworytami meczu z reprezentacją Polski. W porównaniu ze składem, jaki wystąpił w spotkaniu ze Szwecją, mogą się jednak pojawić pewne roszady. Niepewny swojego udziału może być ofensywny tercet Alvaro Morata, Ferran Torres oraz Dani Olmo. Szczególnie zawiódł zwłaszcza ten pierwszy, który zmarnował dwie doskonałe okazje. Według hiszpańskich ekspertów szansę w linii ataku może dostać Gerard Moreno, który może zastąpić snajpera Juventusu.

Aby wykreować jakieś sytuacje, potrzebne będą podania od pomocników, a tych Hiszpania ma bardzo dobrych. Bez różnicy, czy trener Enrique postawi na zestawienie z inaugurującego meczu, czyli Koke, Pedri, Rodri, czy też wystawi Thiago Alcantarę lub Fabiana Ruiza (którzy w meczu ze Szwecją weszli z ławki), formacja ta będzie niezwykle silna. Nie jest to koniec problemów, jakie spotkają Polaków, ponieważ w obronie mamy bardzo ofensywnie usposobionych Jordiego Albę oraz Marcosa Llorente. Obaj w zakończonym sezonie La Liga zanotowali łącznie 18 asyst, co każe mniemać, że w meczu z Biało-Czerwonymi będą równie aktywni. Solidni są również dwaj hiszpańscy stoperzy — Pau Torres oraz Aymeric Laporte. Pierwszy z nich zaliczył bardzo udany sezon z Villareal i zakończył go finałem Ligi Europy, z kolei Laporte ze swoim Manchesterem City dotarł do finału Ligi Mistrzów. Obrońcy grający w tak silnych klubach mogą sprawić wiele problemów Robertowi Lewandowskiemu. 

Mimo prognozowanej niższej temperatury Hiszpanie na pewno swoją grą rozgrzeją naszą reprezentację i nie pozwolą się nudzić naszym obrońcom. Polacy będą musieli jednak zrobić wszystko, by wyrwać Hiszpanom chociaż jeden punkt, który przedłuży nasze szanse na awans do kolejnej rundy Mistrzostw Europy.

Fot.:SYLVIA DĄBROWA/Polska Press/East News