wanda metropolitano

Premier League: Zapowiedź 26. kolejki

Fot. EastNews
Piro Shop
2020-02-08

Zapowiedź 26. kolejki Premier League

26. kolejka Premier League jest nietypowa, ponieważ rozgrywana będzie w ciągu aż 10 dni. Pierwsze mecze rozpoczną się w sobotę 8 lutego, a serię gier zakończy poniedziałkowy pojedynek Chelsea z Manchesterem United, który zapowiadany jest jako hit kolejki.

W sobotnich starciach zmierzą się ze sobą Everton i Crystal Palace, a także Brighton i Watford. The Toffees pod wodzą Carlo Ancelottiego zanotowały znaczną zwyżkę formy i zajmują 9 miejsce, wciąż utrzymując szanse na grę w Europejskich Pucharach. Marzą o tym również Orły, jednak zespół Roya Hodgsona jest ostatnio w słabej dyspozycji i nie zanotował zwycięstwa od 26 grudnia w żadnych rozgrywkach. Rzutuje to również na pozycję w tabeli, w której Crystal Palace przesunęło się na 14 lokatę i znajduje się obecnie w połowie drogi między strefą spadkową, a miejscem gwarantującym grę w Europejskich Pucharach. Znacznie więcej emocji powinien dostarczyć wieczorny mecz Brighton i Watford. Obie ekipy są w tym sezonie kandydatami do spadku, jednak po przyjściu Nigela Pearsona, Szerszenie grają coraz lepiej i są bliskie opuszczenia strefy spadkowej. Na przeciwnym biegunie są natomiast Mewy, które nie zanotowały ligowego zwycięstwa (podobnie, jak Crystal Palace) od końcówki grudnia.

W niedzielę kibice Premier League będą mogli obejrzeć zmagania Sheffield United z Bournemouth oraz Manchesteru City i West Hamu. W obu pojedynkach łatwo jest wytypować faworytów i są nimi gospodarze. Szerszenie w końcówce okienka przeprowadziły rekordowy transfer Sandera Berge, który ma pokazać, że Szable już w tym sezonie chcą bić się o czołowe miejsca w lidze. Wisienki natomiast wciąż znajdują się blisko strefy spadkowej, czego głównym powodem jest bardzo duża liczba kontuzjowanych graczy. Zespół nie wzmocnił się jednak żadnym nowym zawodnikiem w trakcie ostatniego okresu transferowego. Ciekawe zapowiada się również pojedynek The Citizens oraz Młotów. Obie ekipy przegrały poprzednie mecze 0:2, jednak to West Ham pokazał się z lepszej strony w rywalizacji z Liverpoolem, niż Manchester City z Tottenhamem. W spotkaniu nie zagra zawieszony za czerwoną kartkę Oleksandr Zinchenko. Na boisku z pewnością zobaczymy jednak Sergio Aguero, czyli kata West Hamu, który w 16 spotkaniach strzelił Młotom 10 bramek.

Kolejne spotkania 26. kolejki rozegrane zostaną po kilkudniowej przerwie. 14 lutego na Molineux Stadium zmierzą się Wolverhampton i Leicester City, czyli drużyny zainteresowane awansem do Ligi Mistrzów przez rozgrywki ligowe. Bliżej tego celu są Lisy, które zajmują trzecie miejsce w tabeli i utrzymują przewagę 8 punktów nad czwartą Chelsea. Problemem dla Brendana Rodgersa z pewnością jest defensywa, która w ostatnich meczach nie była monolitem, jak na początku sezonu i traciła bramkę w każdym z ostatnich czterech spotkań.

15 lutego Southampton podejmie u siebie Burnley. Obie ekipy mają na chwilę obecną bezpieczne miejsce w środku tabeli, co odpowiada ich aspiracjom. Na więcej emocji kibice liczą w wieczornym pojedynku Norwich i Liverpoolu. Te dwie drużyny zmierzyły się ze sobą w meczu otwarciu sezonu, a The Reds ograli Kanarki 4:1. Biorąc pod uwagę, że mierzyć się ze sobą będą pierwsza i ostatnia drużyna w tabeli, kibice oczekują wielu goli.

16 lutego odbędą się starcia Aston Villi i Tottenhamu oraz Arsenalu i Newcastle. Zdecydowanie więcej po nowych szkoleniowcach swoich zespołów spodziewali się kibice Tottenhamu i Arsenalu. Spurs po pokonaniu Manchesteru City i Norwich znajdują się wprawdzie na piątej pozycji, ale były to jedyne zwycięstwa w ciągu 5 ostatnich spotkań. Arsenal jest z kolei niepokonany w ostatnich 5 ligowych potyczkach, jednak Kanonierzy zdołali w nich wygrać jedynie raz. Zagadką jest również zestawienie składu, jakie zaprezentuje szkoleniowiec Newcastle, który w zimowym okienku ściągnął do klubu aż 3 nowych zawodników - Danny'ego Rose'a, Valentino Lazaro i Nabila Bentaleba.

Kolejkę zakończy potencjalny hit, czyli pojedynek Chelsea i Manchesteru United. Ostatni ligowy mecz tych dwóch zespołów skończył się wynikiem 4:0 dla Czerwonych Diabłów, ale to Chelsea podchodzi do tego spotkania w roli faworyta, ze względu na wyższe miejsce w tabeli. Podopieczni Ole Gunnara Solskjaera przegrali na dodatek 3 z ostatnich 5 spotkań w Premier League, a sytuację tą ma zmienić transfer last minute Odiona Ighalo, który najprawdopodobniej zadebiutuje w tym meczu.