Kibice na meczu z Legią Warszawa

Zagłębie Lubin lepsze od Lecha Poznań

Fot. Legia Warszawa - Lech Poznań 2019-10-19 / Daniel Jancy
Piro Shop
2019-10-25

Zagłębie pokonało Lecha w starciu drużyn ze środka tabeli

Zagłębie Lubin pokonało w piątek na wyjeździe drużynę Lecha Poznań w meczu 13. kolejki PKO Ekstraklasy. Zagłębie wróciło tym samym na zwycięską ścieżkę po ubiegłotygodniowej porażce z Pogonią Szczecin, a Kolejorz zanotował kolejną porażkę. Ostatnio drużyna z Poznania przegrała hitowe starcie z Legią Warszawa, a teraz uległa właśnie ekipie Miedziowych. W ligowej tabeli oba zespoły zrównały się ze sobą punktami i zajmują miejsca w środku całej stawki. O ile w stosunku do Zagłębia nikt nie ma większych wymagań, to dla kibiców Lecha taka pozycja nie jest powodem do radości.

Od samego początku meczu w Poznaniu zanosiło się katastrofą dla gospodarzy. Piłkarze Lecha niemal od razu byli zmuszeni bronić się przed atakami Zagłębia, które znane jest w tym sezonie z ofensywnej gry. Miedziowi całkowicie przejęli inicjatywę i zdominowali rywali. Poznaniacy nie byli w stanie wydostać się na dłużej z własnej połowy boiska, co z biegiem czasu mogło prowadzić tylko do objęcia w końcu prowadzenia przez gości. Stało się tak w 23. minucie spotkanie, kiedy po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego w siatce umieścił ją Jakub Tosik. W dalszej części meczu Lubinianie kontrolowali jego przebieg, nie dopuszczając Poznaniaków do przejęcia inicjatywy. Dalsza, dobra gra Miedziowych zaowocowała podwyższeniem prowadzenia w 67. minucie, kiedy w sytuacji sam na sam z bramkarzem Lecha nie pomylił się Damjan Bohar. Lech nadal grał słabo i raczej nikt nie spodziewał się sytuacji, w której Kolejorz byłby w stanie odmienić losy pojedynku. Gospodarzy było stać jedynie na bramkę kontaktową, która padła jednak w doliczonym czasie gry, kiedy czasu na wyrównanie nie zostało zbyt wiele. Zagłębie odniosło w Poznaniu w pełni zasłużone zwycięstwo, podparte bardzo dobrą grą.

Lech Poznań - Zagłębie Lubin 1:2 (0:1)

0:1 Jakub Tosik 23'

0:2 Damjan Bohar 67'

1:2 Christian Gytkjaer 90+4'

Zobacz także