Michal Antonio THS

Twierdza Tottenham Hotspur Stadium podbita

Fot. EastNews
Piro Shop
Komentarze (0) 2019-04-27

Koguty przegrały swój pierwszy mecz na Tottenham Hotspur Stadium. Ich pogromcami okazał się West Ham, który zwyciężył w derbowym pojedynku odwiecznych rywali 1:0. Ponadto, było to premierowe spotkanie ligowe rozgrywane w nowym domu Spurs, w którym Tottenham stracił bramkę. Historycznym strzelcem okazał się Michail Antonio.

W ramach 36 kolejki odbyły się kolejne, trzydzieste i zarazem ostatnie w tym sezonie derby Londynu. Tym razem mierzyły się ze sobą Tottenham i West Ham. Dla Młotów był to mecz, na który kibice czekali cały sezon - walka z odwiecznym rywalem zawsze jest dla fanów wielkim wydarzeniem. Choć zwycięstwa przedłużającego nadzieję na grę w Lidze Mistrzów potrzebował też Tottenham, to dla kibiców Spurs nie jest to bardzo ważny mecz pod względem kibicowskim- największe pojedynki fani Kogutów toczą bowiem z Arsenalem.

Już w 2 minucie pojawiło się pierwsze zagrożenie bramki Hugo Llorisa - Felipe Anderson ograł na lewej stronie Juana Foytha po czym podał do Roberta Snodgrassa, który bez zastanowienia uderzył na bramkę - jego strzał został zablokowany, a błyskawiczna dobitka Declana Rice'a z 20 metra przeleciała tuż nad poprzeczką. W 11 minucie odpowiedzieli gospodarze - Dele Alli zagrał prostopadłe podanie do Heung-Min Sona, który wyprzedził obronców, ale w sytuacji sam na sam z Łukaszem Fabiańskim uderzył zbyt lekko w krótki róg i bramkarz reprezentacji Polski nie miał problemów z interwencją. W 25 minucie Tottenhamowi znów zabrakło bardzo niewiele do objęcia prowadzenia. Lucas Moura otrzymał podanie w środku pola, szybko odwrócił się w kierunku bramki i oddał płaski strzał, który minął lewy słupek dosłownie o centymetry. W 36 minucie po raz kolejny West Ham uratował Fabiański. Moura dośrodkował piłkę z prawej strony boiska, przejął ją Issa Diop, który zamiast wybić futbolówkę zaczął ją wyprowadzać, co zakończyło się startą na 15 metrze przed własną bramką. Piłka po odbiorze Sona spadła pod nogi Christiana Eriksena, Duńczyk od razu oddał strzał, który ciałem zatrzymał wychodzący z linii bramkowej Polak. W 45 minucie zawodnicy Młotów znów próbowali zaskoczyć Llorisa strzałem z dystansu - Anderson balansem ciała zwiódł Eriksena i zdecydował się na uderzenie z 30 metrów, które najpierw odbiło się od Erica Diera, następnie od Toby'ego Alderweirelda co kompletnie zmieniło tor lotu piłki. Francuski golkiper zdołał jednak przenieść ciężar ciała i zdążył wyłapać futbolówkę tuż przed bramką.

W 67 minucie Lloris stracił pierwszą bramkę w Premier League na Tottenham Hotspur Stadium. Marko Arnautovic otrzymał piłkę na prawym skrzydle, posłał przepiękne podanie za plecy obrońców do Michaila Antonio. Anglik w pełnym biegu opanował futbolówkę i z powietrza uderzył ponad Llorisem, który w tej sytuacji nie mógł nic zrobić. Michail Antonio znany jest z ciekawych cieszynek i nie zawiódł również tym razem. Poprzedniego gola strzelonego na London Stadium uczcił gładzeniem i całowaniem dywanu okalającego murawę London Stadium, a tym razem swoją radością odpowiedział Mauricio Pochettino prezentując popularną ostatnio cieszynkę "cojones", którą zapoczątkował Diego Simeone w meczu z Juventusem. Mimo tego, że to Tottenham powinien atakować z większą zaciekłością, to West Ham stwarzał kolejne okazje. W 79 miucie do asysty bramkę mógł dopisać Arnautović - Austriak otrzymał piłkę od Marka Noble'a, zwiódł Eriksena i oddał podkręcony strzał, który z trudem wyłapał Lloris. Dwie minuty później Arthur Masuaku posłał 60-metrowe podanie do Antonio, który wyprzedził kryjącego go obrońę, znów w pełnym biegu opanował podanie i oddał strzał w krótki róg - na wysokości zadania stanął jednak Lloris i sparował potężne uderzenie na rzut rożny. W 86 minucie akcję w stylu Lucio przeprowadził Issa Diop - stoper West Hamu odebrał piłkę na własnej połowie i wykonał rajd pomiędzy trzema defensorami Tottenhamu. Obrońcy Młotów zabrakło jednak sił, by w sytuacji sam na sam pokonać Llorisa i uderzył zbyt lekko, a jego strzał podobnie jak w poprzedniej akcji na rzut rożny sparował francuski golkiper. W 94 minucie Tottenham mógł przeprowadzić kluczową akcję meczu. Foyth zdecydował się na indywidualny rajd prawym skrzydłem i dośrodkował idealnie na głowę Fernando Llorente, którego strzał z linii bramkowej wybił Fabian Balbuena. Był to ostatni akcent tego meczu, a kibice West Hamu w świetnych nastrojach wrócili do swoich domów.

Tottenham - West Ham 0:1 (0:0) Antonio 67'

AP/Associated Press/East News

Komentarze
Akceptuję politykę prywatności serwisu.