Wielka radość we Wrocławiu

Wielka radość we Wrocławiu

Fot. PIOTR DZIURMAN/REPORTER
2022-07-24

Pogoń to jedyna drużyna z polskich przedstawicieli w pucharach, która zdecydowała się grać w 2. kolejce Ekstraklasy. Szczecinianie stanęli naprzeciw zawodników Śląska Wrocław. I nie poradzili sobie z gospodarzami, dla których była to pierwsza wygrana u siebie w 2022 roku. 

Szkoleniowiec Portowców, Jens Gustafsson, mając w perspektywie czwartkowy mecz w Kopenhadze, zdecydował się na kilka zmian w zespole. Odpoczywali m.in. Kowalczyk, Bartkowski, Drygas i Jean Carlos. Trener Śląska Ivan Djurdjević nie musiał decydować się na żadne rotacje, wszyscy najważniejsi piłkarze byli do jego dyspozycji. 

Przed spotkanie miało miejsce oficjalne pożegnanie Piotra Celebana. Zawodnik, który rozegrał 340 oficjalnych spotkań w barwach klubu ze stolicy Dolnego Śląska postanowił zakończyć karierę. Za grę w Śląsku dziękowali mu działacze, piłkarze i kibice.

W mecz zdecydowanie lepiej weszli gospodarze. Już w 4. minucie wrocławianie wyszli na prowadzenie, po trafieniu Jastrzembskiego. Pogoń szybko się obudziła i ruszyła do odrabiania strat. Jednak goście grali nieskutecznie, dzięki czemu nadal to Śląsk utrzymywał się na prowadzeniu. Portowcy do siatki trafili dopiero w 30. minucie. Wtedy to dużo miejsca przed polem karnym miał Biczachczjan i po raz kolejny trafił do siatki zza pola karnego. Remis 1-1 utrzymał się do końca pierwszej połowy.

W drugiej części znowu to Śląsk szybko zaatakował. I ta taktyka przyniosła efekt w 55. minucie. Wtedy to Stipicę pokonał Gretarsson i znowu to gospodarze byli na prowadzeniu. I podobnie jak w pierwszej części, znowu goście ruszyli do odrabiania strat. Pogoń dłużej utrzymywała się przy piłce, ale gospodarze radzili sobie z atakami Portowców. Śląsk nie dał sobie zrobić krzywdy i wygrał ze 3. drużyną poprzedniego sezonu 2-1. Podopieczni Jensa Gustafssona mają mało czasu, żeby się pozbierać, bo w czwartek już rewanż z Broendby. 

 

Zobacz także