Tragedia po meczu Pucharu Narodów Afryki

Tragedia po meczu Pucharu Narodów Afryki

Fot. Kepseu/Xinhua News/East News
2022-01-25

W Kamerunie rozgrywany jest turniej o mistrzostwo Afryki. Gospodarze radzą sobie bardzo dobrze, awansowali już do ćwierćfinału. Jednak ich dobra gra jest w cieniu wiadomości o tragedii, jaka rozegrała się pod stadionem. 

Do fatalnego w skutkach zdarzenia doszło podczas meczu Kamerun – Komory. Zainteresowanie meczem było bardzo duże, w związku z ograniczeniami związanymi z pandemią COVID-19, na stadion mogło wejść 50 tys. kibiców, jednak chętnych było więcej. Osoby bez biletów chciały siłą przedostać się na arenę, co wywołało szarpaninę ze służbami porządkowymi. W efekcie tego w tłumie wybuchła panika, ludzie zaczęli się przewracać i tratować siebie nawzajem.

Pierwsze doniesienia z Kamerunu były tragiczne. Mówiło się o 6 ofiarach śmiertelnych i dużej liczbie osób rannych. Teraz światowe agencje mówią już o 8 zmarłych i 50 poszkodowanych. Według informacji agencji AFP, która dotarła do wstępnego raportu kameruńskiego ministerstwa zdrowia, wybuchu paniki nie przeżyły dwie kobiety po trzydziestce, czterech mężczyzn po trzydziestce, jedno dziecko, jednego zmarłego nie udało się zidentyfikować, ciało zostało zabrane przez rodzinę. 

Mecz zakończył się wynikiem 2–1 dla gospodarzy. Reprezentacja Komorów podbiła jednak serca postronnych obserwatorów. W meczu z Kamerunem występowała bez nominalnego bramkarza, którego musiał zastąpić obrońca. Pomimo tego, dzielnie walczyła z gospodarzami. Kameruńczycy prowadzili już 2–0, po trafieniach Karla Toko Ekambiego i Vincenta Aboubakara. Goście odpowiedzieli trafieniem Youssoufa M'Changamy.