Śląsk lepszy osłabieniu niż w pełnym składzie!

Śląsk lepszy osłabieniu niż w pełnym składzie!

Fot. Mateusz Birecki/REPORTER
2021-11-27

Ciekawe widowisko we Wrocławiu. Stal Mielec pokazała, że gra w przewadze nie zawsze daje pewne zwycięstwo.

Starcie we Wrocławiu było typowym meczem walki. Tempo nie było zbyt szybkie, Śląsk miał przewagę w posiadaniu piłki, mielczanie raczej skupiali się na grze w obronie. Sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, wrocławianie starali się zagrozić bramce strzeżonej przez Strączka, ale ich próby były za słabe. Mielczanie mieli tak na dobrą sprawę jedną okazję, ale w 30. minucie w polu karnym pogubił się Mak i nawet nie zdołał oddać groźnego strzału. 

Mecz nabrał rumieńców pod koniec pierwszej części. W 42. minucie ręką zagrał Konrad Poprawa ze Śląska. Sędzia zdecydował się jeszcze na analizę zapisu VAR i po niej pokazał obrońcy czerwony kartonik. Chwilę po tej sytuacji, mielczanie trafili do siatki i cieszyli się z prowadzenia. Ich radość okazała się jednak przedwczesna, okazało się, że przed strzałem Kiko Hinokio pomagał sobie ręką i arbiter anulował to trafienie.

Na początku drugiej części delikatną przewagę mieli goście. Przed dobrymi szansami na zdobycie gola stanęli Gettinger, Mak i Sitek, ale ich próbom brakowało dokładności. Później inicjatywę przejęli grający w osłabieniu gospodarze. Ich starania przyniosły efekt w 77. minucie. Praszelik uderzył na bramkę, piłka odbiła się jeszcze od Matrasa i wpadła do siatki. 180 sekund później odpowiedzieli mielczanie. Przy dośrodkowaniu z rzutu wolnego źle zachował się bramkarz Śląska Putnocky a piłkę do siatki skierował Czorbadżijski i było 1-1. Mielczanie nie cieszyli się jednak zbyt długo z remisu. W 81. minucie Stiglec podał do Schwarza i było już 2-1 dla Śląska. Wrocławianie nie oddali prowadzenia już do końca i mimo gry w dziesiątkę zdobyli 3 punkty. 

Zobacz także