Kibice Górnika Zabrze

Szczęśliwa wygrana Górnika w meczu Rakowem

Fot. Dariusz Hermiersz / www.gornikzabrze.pl
Piro Shop
Komentarze (0) 2019-08-11

Skromne zwycięstwo Zabrzan po kuriozalnym samobóju beniaminka

Niedzielne starcie Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa rozegrane w ramach 4. kolejki PKO Ekstraklasy zakończyło się szczęśliwą wygraną gospodarzy. Zabrzanie pokonali drużynę beniaminka po kuriozalnym golu samobójczym Igora Sapały. Górnik odniósł w ten sposób swoje drugie zwycięstwo w obecnym sezonie, a Raków dalej nie odnalazł jeszcze formy z poprzedniego sezonu I Ligi i nie może zaliczyć początku zmagań w elicie do udanych.

Od początku meczu dało się zauważyć kolosalną różnicę w stylu gry obu zespołów. Raków bardzo powoli rozgrywał piłkę, starając się konstruować swoje akcje w dokładnie przemyślany sposób. Górnik natomiast, podobnie jak w poprzednich spotkaniach, szukał okazji do nagłego zaskoczenia rywala. Pierwsza połowa, pomimo starań zarówno gospodarzy, jak i gości, nie porwała kibiców obecnych na trybunach. Najlepszą z okazji zmarnował beniaminek, który w 41. minucie spotkania mógł objąć prowadzenie. Wówczas Andrija Luković nie wykorzystał niemal pewnej sytuacji bramkowej. Piłka dośrodkowana ze skrzydła znalazła się na piątym metrze od bramki Zabrzan, gdzie głową uderzył ją właśnie Luković. Zrobił to jednak niecelnie i po jego strzale piłka przeleciała tuż obok słupka. To była zdecydowanie najgroźniejsza akcja pierwszej części spotkania. W drugiej połowie meczu inicjatywę przejął beniaminek. W krótkim czasie Częstochowianie byli w stanie stworzyć sobie kilka bardzo dobrych okazji do strzelenia bramki, ale żadnej z nich nie wykorzystali. Na ataki gości Górnik odpowiadał niezbyt chętnie, lecz to własnie podopieczni Marcina Brosza objęli prowadzenie. Pomogli im w tym piłkarze Marka Papszuna, którzy sami strzelili sobie bramkę. W 63. minucie spotkania piłkę dośrodkowaną ze skrzydła niefortunnie trącił Igor Sapała. Po jego nieszczęśliwym zagraniu piłka zatrzepotała w bramce Rakowa. Zaskoczony Michał Gliwa nie mógł wiele zrobić w tej sytuacji. Szczęśliwa bramka pomogła gospodarzom w odważniejszym szturmie na bramkę beniaminka. W końcówce to Górnicy dominowali, raz za razem zagrażając gościom. Ci natomiast po samobóju stracili wiarę w końcowy sukces, przez co przegrali mecz, choć wcześniej dłuższymi fragmentami prezentowali się na boisku lepiej od swoich rywali. W piłce nożnej bywa i tak.

Frekwencja na stadionie w Zabrzu była świetna. Na trybunach zasiadło prawie 18 tys. kibiców, którzy oczywiście nie zawiedli pod względem prowadzenia dopingu. Fani gospodarzy, a w mniejszej części obecni tam również sympatycy gości, stworzyli razem fantastyczny klimat!

Górnik Zabrze - Raków Częstochowa 1:0

1:0 Igor Sapała 63' (gol samobójczy)

Komentarze
Akceptuję politykę prywatności serwisu.
azja dla zabrza 2019-08-12 10:39:45

szacunek się nie nalezy!!!