Pogoń wygrywa na złość statystykom
Przedmeczowe notowania bukmacherów stawiały w roli wyraźnego faworyta Cracovię. Boiskowe wydarzenia zdawały się to potwierdzać, ale ostatecznie to Pogoń Szczecin triumfowała 2:0 na zakończenie drugiej kolejki Ekstraklasy, wygrywając całkowicie wbrew boiskowym statystykom.
Nieskuteczna dominacja "Pasów"
Gospodarze przez niemal cały czas dyktowali warunki gry. Dłużej utrzymywali się przy piłce, wykreowali zdecydowanie więcej dogodnych okazji i oddali znacznie więcej strzałów na bramkę. Zabrakło im tylko jednego – skuteczności. Kiedy krakowianie w końcu przebijali się przez szczelną defensywę, na posterunku stawał Valentin Cojocaru. Rumuński golkiper "Portowców" zagrał fenomenalne zawody, ze spokojem zatrzymując bardzo groźne próby Beno Selana, Ajdina Hasicia oraz świetną główkę Mateusza Klicha.
Zepchnięci do głębokiej defensywy goście wykazali się zabójczym pragmatyzmem. Szczecinianie cierpliwie przetrwali napór i zaszokowali rywala tuż po przerwie. W 46. minucie Paul Mukairu dość przypadkowo zagrał do rozpędzonego Leo Borgesa, a ten płaskim uderzeniem z szesnastu metrów otworzył wynik. Cracovia natychmiast rzuciła się do odrabiania strat, ale raziła nieporadnością (słabszy dzień zanotował m.in. Kahveh Zahiroleslam). Gospodarze, stawiając w końcówce wszystko na jedną kartę, nadziali się na morderczą kontrę. Rezultat na 2:0 ustalił Mukairu, zapewniając Pogoni pełną pulę w meczu, w którym to przeciwnik dominował w każdym piłkarskim aspekcie.
AŁ
Fot.:Grzegorz Wajda/REPORTER
