Kolejne trzęsienie ziemi w Śląsku Wrocław
Śląsk Wrocław przechodzi kolejną dużą zmianę. Dzień po zwolnieniu trenera Ante Simundży z klubem pożegnał się również dyrektor sportowy Rafał Grodzicki. To efekt słabego początku sezonu i problemów, które coraz mocniej odbijają się na sytuacji wrocławskiego zespołu.
W Śląsku Wrocław trwa prawdziwa rewolucja. Po poniedziałkowej porażce 1:3 z Radomiakiem Radom pracę stracił trener Ante Simundža, a dzień później klub rozstał się także z Rafałem Grodzickim. Odejście dyrektora sportowego oznacza, że odpowiedzialność za słaby początek sezonu nie została przypisana wyłącznie szkoleniowcowi. Władze Śląska zdecydowały się na głębsze zmiany w pionie sportowym.
Rafał Grodzicki pełnił funkcję dyrektora sportowego Śląska od listopada 2024 roku. Jego rola w klubie później się zmieniała – w czerwcu 2025 roku został przesunięty na stanowisko dyrektora skautingu, gdy do Wrocławia wrócił Dariusz Sztylka. W styczniu 2026 roku Grodzicki ponownie objął funkcję dyrektora sportowego, zastępując Sztylkę. Nie utrzymał jej jednak nawet przez cały rok. Po słabym początku obecnego sezonu klub zdecydował się zakończyć współpracę.
Jednym z głównych zarzutów wobec Grodzickiego było letnie okno transferowe. Śląsk po awansie do Ekstraklasy potrzebował wzmocnienia kilku pozycji, ale kadra nie została zbudowana w sposób, który pozwoliłby zespołowi spokojnie rywalizować na najwyższym poziomie. Szczególnie problematycznie wyglądały środek obrony oraz wahadła.
Nie oznacza to, że wszystkie transfery okazały się nietrafione. Dobre recenzje zbierali między innymi Karol Niemczycki i Malay Dembele. Problem polegał raczej na braku odpowiedniej głębi oraz jakości na kilku kluczowych pozycjach. Efekty są widoczne w tabeli. Śląsk znajduje się obecnie w strefie spadkowej, a sytuacja sportowa klubu daleka jest od tej, jakiej oczekiwano po powrocie do Ekstraklasy.

