pirozone.pl
Kobayashi rozgrywający piłkę w trakcie meczu Jagi z Lechem

Ambicja nie wystarczyła, Jaga wyraźnie gorsza od Anderlechtu

Fot. eastnews
2026-10-22

Długimi fragmentami Jaga rywalizowała z Anderlechtem, ale indywidualne błędy piłkarzy Adriana Siemieńca i błyski piłkarskiego rzemiosła w ekipie gości zadecydowały o tym, że to zespół z Belgii zainkasował komplet punktów. Starcie 3. kolejki Ligi Europy zakończyło się wynikiem 0:3.

Poważny błąd, który ustawił mecz

Anderlecht wynik otworzył w 22. minucie gry, ale lepiej pasuje określenie, że to Jagiellonia sama sobie tą bramkę strzeliła. Hampus Finndell otrzymał podanie tuż przed polem karnym, chciał dograć do stopera ale zrobił to niecelnie i podał do znajdującego się za plecami stopera napastnika Anderlechtu. Mihajlo Cvetkovic zabrał się z piłką i w sytuacji sam na sam nie miał problemów ze zdobyciem gola. Koleje minuty należały już do Jagiellonii. Gospodarze mieli kilka sytuacji strzeleckich, a najlepszą miał w 38. minucie gry Kajetan Szmyt, którego próbę wślizgiem w ostatnich chwili zablokował obrońca.

Dobrą grę Jaga kontynuowała po przerwie. Tuż po wznowieniu gry dobrą wrzutkę Vitala głową mógł wykorzystać Nik Prelec, ale jego uderzenie kapitalnie obronił golkiper. Kontra mogła być bardzo groźna. Przegrana przebitka w środku pola, szybkie podanie do boku, a Degreef w sytuacji sam na sam uderzył tuż obok słupka. W kolejnych minutach nadal trwała wymiana ciosów i gol mógł paść do każdej z bramek. Ostatecznie jednak drugie trafienie trafiło znów na konto gości. Kunsztem strzeleckim popisał się w tej sytuacji Martin Winkler, który zszedł ze skraju pola karnego do środka, a następnie podkręconym strzałem uderzył obok Abramowicza. 

Niestety w tym momencie z Jagi uszło powietrze. Chwilę później było już 0:3. Jayden Onia Seke otrzymał podanie, podprowadził piłkę dobre 20 metrów, a gdy był na skraju pola karnego, popisał się płaskim i niezwykle precyzyjnym strzałem. To trafienie było już ostatnim w tym meczu, a wynik nie zmienił się do ostatniego gwizdka sędziego.

AŁ

Fot.: uslatar / Shutterstock.com

iparts.pl
Zobacz także