Nie chciał się szczepić, nie będzie grał w piłkę?
Granit Xhaka, kapitan reprezentacji Szwajcarii, usłyszał wyrok w sprawie sfałszowanego certyfikatu COVID-19. Pomocnik Sunderlandu przyznał, że dokument zdobył, bo sam miał poważne wątpliwości co do szczepionki – teraz jego przyszłość w kadrze stoi pod znakiem zapytania. Nie wiadomo też jak na dawne przewinienia zareaguje Premier League, w której obecnie gra.
Dotkliwa kara za czasy COVIDowe?
Prokuratura w Lucernie skazała 34-latka na grzywnę w wysokości 150 tys. franków szwajcarskich (50 stawek dziennych po 3 tys. franków), w zawieszeniu na dwa lata – jeśli w tym czasie Xhaka nie popełni żadnego przestępstwa ani wykroczenia, kara finansowa w ogóle nie zostanie wyegzekwowana. Piłkarz w pełni zaakceptował wyrok, zrzekł się prawa do odwołania i pokrył koszty postępowania.
Sprawa wyszła na jaw 18 września, gdy dziennik “Blick” ujawnił śledztwo wobec kapitana Helwetów. Trzy dni później Xhaka sam przyznał się do zakupu sfałszowanego Unijnego Certyfikatu COVID w 2022 roku – dokumentu, który w czasie pandemii zwalniał z kwarantanny i testów przy podróżach po Unii Europejskiej i strefie Schengen, a formalnie należał się wyłącznie po pełnym zaszczepieniu. Jak sam wyjaśnił, miał wówczas poważne obawy dotyczące szczepionki i zamiast je wyjaśnić, zdecydował się na fałszywy certyfikat – decyzję tę dziś nazywa błędem.
Sprawa karna jest już zamknięta, ale sportowe konsekwencje wciąż nie są jasne. Xhaka już wcześniej został pominięty w powołaniach na mecze Ligi Narodów. W samym związku zdania są podzielone – selekcjoner Murat Yakin chce natychmiastowego powrotu swojego kapitana, podczas gdy szef federacji Peter Knabel mówi znacznie ostrożniej, że wszystkie opcje wciąż są otwarte.
AŁ
Fot.:Maciej Rogowski Photo / Shutterstock.com

