Porażka Polski z Bośnią i Hercegowiną
Biało-czerwoni przegrali w wyjazdowym starciu Ligi Narodów z Bośnią i Hercegowiną 1:0. Decydującą bramka padła po rzucie karnym odgeizdanym za przewinienie Jana Bednarka. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że to gospodarze bardziej zasłużyli na wygraną.
Przebieg meczu Polaków z Bośnią i Hercegowiną
Pierwsza połowa nie obfitowała w dobre sytuacje strzeleckie. Bośniacy zaczęli mocno, ale brakowało dogodnych okazji. Najlepszą miał Jakub Kiwior, który po płaskiej wrzutce z bocznego sektora gry był bliski trafienia do własnej siatki. Polaków uratował wówczas instynktowną interwencją Marcin Bułka.
Podopieczni Jana Urbana opierali się z kolei w ofensywie na indywidualnych akcjach Nicoli Zalewskiego - te jednak nie były aż tak skuteczne jak w starciu z Rumunią. Najlepszą okazję mieliśmy natomiast pod koniec pierwszej części gry. Długą piłkę do Karola Świderskiego zagrał Wiktor Nowak, ale zawodnik Widzewa Łódź trafił w wychodzącego z bramki golkipera. Piłka trafiła jeszcze do Sebastiana Szymańskiego i ten próbował wykorzystać fakt, że bramkarza Bośniaków nie było na posterunku. Z asekuracją przy płaskiej dobitce przyszli jednak stojący na linii bramkowej obrońcy.
Druga połowa natomiast zaczęła się od razu z wysokiego C. Wrzutka z bocznego sektora, Haris Tabakovic najlepiej ustawił się w polu karnym i uderzeniem głową pokonał Bułkę. Na szczęście arbitrzy dopatrzyli się karnego i było to jedynie ostrzeżenie dla naszej reprezentacji. Polacy próbowali odpowiedzieć strzałem Przemysława Frankowskiego z 53. minuty, ale to minęło nieznacznie spojenie słupka z poprzeczką. Jeszcze bliżej nasz lewy obrońca był w 69. minucie, kiedy to jego strzał z dystansu przeleciał tuż obok słupka.
Było blisko, by chwila dekoncentracji we własnym polu karnym kosztowała nas bardzo wiele. W 75. minucie Mateusz Żukowski we własnym polu karnym trafił w nogi Demirovicia. VAR długo analizował sytuację i na nasze szczęście zamiast karnego, doszukał się spalonego. Tyle szczęścia nie mieliśmy w kolejnej analizowanej sytuacji. W 83. minucie Jan Bednarek zbyt intensywnie trzymał w polu karnym swojego przeciwnika, za co sędzia po obejrzeniu powtórek przyznał karnego. Ten został wykorzystany przez Ivana Basicia, co ustaliło wynik meczu.
AŁ
Fot.:Mikolaj Barbanell / Shutterstock.com

