pirozone.pl
lewandowski z szymańskim

Rumuni rozgromieni przez Polskę!

Fot. eastnews
2026-10-02

Polacy wreszcie osiągnęli wynik, na jaki czekaliśmy od dawna. Po wielu bezbarwnych występach Biało-Czerwoni rozbili Rumunię 6:0.

Pierwsze minuty gry miały stały przebieg - Polacy grali piłką, a Rumuni skutecznie kontrowali i tworzyli sobie dogodne sytuacje strzeleckie. Najgroźniejszą mieli jednak w 9. minucie gry, kiedy to po dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry w piłkę nie trafił Karol Świderski, a ta po odbiciu się od pleców Wiktora Nowaka trafiła pod nogi Tudora Baluty. Pomocnik gości oddał błyskawiczny strzał, ale ten został obroniony przez Marcina Bułkę.

Biało-Czerwoni mieli problem z wykreowaniem sobie okazji strzeleckich, ale ta przyszła po błysku geniuszu, szczypcie boiskowego cwaniactwa i potencjalnie dyskusyjnej decyzji sędziego. Sebastian Szymański w 23. minucie zagrał dalekie zagranie za plecy obrońców do Roberta Lewandowskiego, ten czując kontakt z ręką stopera przewrócił się, a arbiter wskazał na wapno. Na domiar złego dla naszych przeciwników za zagranie to wyrzucił z boiska Radu Dragusina, a festiwal złych wiadomości kontynuował Lewandowski, trafiając z jedenastki. 

W kolejnych minutach Polacy ruszyli do bardziej zdecydowanych ataków. Najpierw fenomenalny strzał w 32. minucie gry z dystansu oddał Przemysław Frankowski, ale na poprzeczkę sparował go golkiper Legii Warszawa. Chwilę później doskonałej wrzutki w pole karne nie wykorzystał składający się do uderzenia z powietrza Lewandowski. Nasz kapitan był też blisko trafienia w końcówce. Idealnym podaniem na “dołożenie nogi” próbował obsłużyć go Karol Świderski, ale dograł odrobinę za plecy napastnika Chicago Fire. Do piłki doszedł jeszcze Nicola Zalewski, ale przeniósł ją nad poprzeczką.

Druga połowa rozpoczęła się fantastycznie. Zalewski wygrał pojedynek biegowy na skrzydle, wszedł pod linie końcową, wycofał do Lewandowskiego i było już 2:0. Chwilę później Rumuni byli rozbici. Szybki wypad lewą stroną rozpoczął Frankowski, Zalewski wypuścił go w pole karne, a ten przy próbie dogrania w pole karne trafił w Rumuna, co poskutkowało trafieniem samobójczym.

W 53. minucie mogło być 4:0. Szymański zdecydował się na strzał z dystansu, ale ten odbił się od poprzeczki. Okazje po wrzutce Zalewskiego miał też w 60. minucie Cash, ale uderzenie minęło minimalnie słupek. Kolejny strzelony gol wisiał nad Narodowym i wreszcie ziścił się w 63 minucie. Duży błąd popełnił obrońca rumuński, który głową chciał zagrać do własnego bramkarza. Na linii podania stanął jednak Piotr Zieliński, który z pierwszej piłki lobem podrzucił ja nad golkiperem.

Polsce nadal wychodziło wszystko. Na 5:0 w 66. minucie po rzucie rożnym i wygranym pojedynku powietrznym podwyższył Jan Bednarek. W kolejnych minutach Urban zdecydował się na przeprowadzenie kilku zmian i to wyraźnie spowolniło ofensywne zapędy Biało-czerwonych. Jednak nie na tyle, by nie strzelać kolejnych goli. W 82. minucie gry Oskar Pietuszewski zdecydował się na strzał, który ugrzązł w nogach zawodników. Najprzytomniej zachował się Lewandowski, który wziął piłkę na siebie, poszukał wolnego miejsca a następnie huknął nie do obrony, kompletując hattricka i ustalając wynik spotkania.

 

AŁ

Fot.:Robert Skalski / Shutterstock.com

iparts.pl